Tubis Trio / So Us

Sobota[14.03.2020]

Tubis Trio / So Us


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 14.03.2020 | G. 20:00
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Maciej Tubis – fortepian

    Paweł Puszczało – kontrabas

    Przemysław Pacan - perkusja


Tubis Trio powstało w 2006 roku, a od 2008 roku tworzą go: pianista Maciej Tubis, kontrabasista  Paweł Puszczało i perkusista Przemek Pacan. Zespół wykonuje autorskie kompozycje, „których styl nakreśla improwizacja zaczerpnięta z jazzu, ale otwarta na szersze horyzonty. Muzycy tworzą utwory z melodyjnymi tematami, ale nieprzewidywalnymi formami. Klasycyzujące polifonie przechodzą w rockowe ostinata. Trio inspiracje czerpie z szeroko pojętej muzyki, czasami sięgając nawet po tematy muzyki pop, ale przerobione z największym kunsztem artystycznym. W ten sposób nawiązując do zespołów takich jak The Bad Plus czy E.S.T.”

Lider tria inspiruje się twórczością Arvo Parta, muzyką minimalistyczną, skandynawskim jazzem. Ich album "Live in Luxembourg" (nagrany w 2008 roku, wydany dwa lata później) zyskał sobie przychylność krytyki, m.in. magazynów Jazzwise, the New York Village Voice i  AllAboutJazz.com.

Geno Thackara w portalu All About Jazz w recenzji albumu „So Us” (4 gwiazdki) pisze m.in.: „W najgłośniejszych momentach Tubis walił w klawisze jak szaleniec, podczas gdy bębny Pacana zbliżają się do poziomów rocka i thrashu. „Secret Agent” wydaje się być partyturą dla jakiegoś wysokooktanowego thrillera szpiegowskiego (…), Z kolei „Komorebi Now” przywołuje kontemplacyjne odcienie Billa Evansa, siedzącego na spokojnej polanie oświetlonej słońcem pośrodku dzikiego lasu. (…) Podążają za kilkoma wyraźnymi poprzednikami, takimi jak Esbjorn Svensson Trio, łącząc jazz z bardziej nowoczesnymi formami.”

Maciej Tubis – absolwent łódzkiej Akademii Muzycznej. Dyskografia autorska, oprócz najnowszego albumu Tubis Trio „So Us” wydanego pod koniec 2019 roku, to m.in. Tubis Trio „Flashback” (2018), Bolewski/Tubis „Lunatyk” (2018), Tubis Trio „The Truth (2017), Tubis Trio „Live in Luxembourg” (2010). Paweł Puszczało – absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach, współpracował z wieloma artystami m.in. z Tomaszem Szukalskim, Zbigniewem Namysłowskim, Arturem Dutkiewiczem, Moniką Borzym czy Antoniną Krzysztoń. Przemysław Pacan – od lat 90-tych współpracuje i współpracował z wieloma artystami, m.in. z Andrzejem Smolikiem, Tomaszem Stańko, Januszem Muniakiem, Urszulą Dudziak, Michałem Urbaniakiem.

Mary Halvorson’s Code Girl / Code Girl


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 14.03.2020 | G. 21:30
  • Avant Days

  • Skład

    Amirtha Kidambi – vocals

    Maria Grand - saxophone, vocals

    Adam O’Farrill – trumpet

    Mary Halvorson – guitar

    Michael Formanek – bass

    Tomas Fujiwara - drums

     


„Code Girl” to tytuł nowego projektu Mary Halvorson. Projektu, który zaskakuje wszystkich. Zarówno dotychczasowych słuchaczy gitarzystki, śledzących losy amerykańskiej sceny improwizowanej jak i tych, którzy z twórczością Mary Halvorson stykają się poraz pierwszy, spodziewając się przy tym albumu jazzowo-gitarowego. Na pierwszy plan wysuwa się tu nie liderka, lecz zaproszona wokalistka – Amirtha Kidambi, która wyśpiewuje poetyckie teksty autorstwa... Mary Halvorson. Ale to dopiero początek niespodzianek. Muzycznie „Code Girl”, to mieszanka rocka, muzyki improwizowanej i alternatywnej. Jest więc bardzo ekstrawertycznie. Tak teraz gra Nowy Jork! Tak będzie grał cały świat.”

Marta Jundziłł / jazzarium.pl

 

Bartek Chaciński: „Moje pierwsze spotkanie z tą gitarzystką (było) przed sześcioma laty, gdy wystąpiła na Warsaw Summer Jazz Days. Wtedy miałem wrażenie, że od sceny bije strasznym chłodem – pewnie dlatego, że ten typ gitarowego grania skojarzył mi się z jakimiś niekończącymi się ćwiczeniami interwałowymi. Dlatego tym większe wrażenie robi na mnie „Code Girl”: długi zestaw piosenek, a właściwie swobodnych utworów wokalno-instrumentalnych opartych na poetyckich tekstach Halvorson i granych przez zebrany przez liderkę zespół – z fantastycznie zmieniającym ją albo uzupełniającym na prowadzeniu Ambrose’em Akinmusire’em oraz sekcją Formanek/Fujiwara z tyłu. Tak, pominąłem jedną osobę – bo to nie Halvorson śpiewa swoje teksty, tylko Amirtha Kidambi, świetna nowojorska wokalistka o niebywałym stylu wymykającym się jakiejkolwiek klasyfikacji – ani przez pryzmat klasycznej, ani jazzowej wokalistyki. Pochodząca z hinduskiej rodziny muzykolożka i improwizatorka, wychowująca się w Kalifornii na muzycznej diecie z rapu i Bacha, a później zafascynowana awangardą, pokazuje, że takie muzyczne multikulti może zaowocować nie jakąś suchą zglobalizowaną mieszanką, tylko jakimś kompletnie bezprzymiotnikowym śpiewaniem z jasnym wzywaniem: love or hate. Jeszcze przed wysłuchaniem płyty miałem okazję czytać tekst Phila Freemana, który w „The Wire” w dość zaskakujący sposób porównywał Kidambi z Morrisseyem. I po przesłuchaniu muszę stwierdzić, że jest w tym coś zaskakująco trafnego.

O ile w wokalach mamy pewną stałą, Halvorson nieustannie zmienia sposób gry. Od miękkiego, akordowego akompaniamentu, po dysonansowe figury i partie, w których przetwarza przez efekty brzmienie swojej potężnej, elektroakustycznej gitary marki Guild jak gdyby była raczej Nelsem Cline’em i grała na czysto elektrycznym instrumencie.”

Polifonia.blog.polityka.pl