Program

Piątek
[26.10.2018]

Bilety: 55 zł na 26.10 obejmują koncerty:
RACZKOWSKI/KOSTKA DUO i KAMIL PIOTROWICZ SEXTET

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

55 zł
Kup bilet

RACZKOWSKI / KOSTKA DUO


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 26.10.2018 | G. 20:00
  • Młoda Polska

  • Skład

    Franciszek Raczkowski – piano

    Mikołaj Kostka - violin

     


Laureaci konkursu „Jazzowy Debiut Fonograficzny” 2018.

„Franciszek Raczkowski i Mikołaj Kostka są studentami Akademii Muzycznej w Katowicach. Łączy ich jednak coś więcej, bowiem nazwiska obu muzyków pojawiają się przy okazji kilku różnych wspólnych projektów. Jednym z nich jest duet, którego debiutancka płyta właśnie się ukazała, a jej wydanie zrealizowano w ramach programu Jazzowy Debiut Fonograficzny. Warto wspomnieć, że Franciszek Raczkowski już po raz drugi stał się beneficjentem wspomnianej akcji - w roku 2015 w jej ramach ukazała się płyta autorskiego tria pianisty. 

Pięćdziesięciominutowe wydawnictwo zawiera dwa wspólne utwory duetu, trzy napisane przez skrzypka, sześć przez pianistę oraz na okrasę jedną część zbioru "Sześć melodii" Johna Cage’a. Te Cage’owskie odniesienia słychać w muzyce duetu częściej, ale płyta jest o wiele bardziej zróżnicowana. Trafi się coś śpiewnie słowiańskiego, przebojowa melodia, słychać także subtelne echa tradycji zza wielkiej wody. Wszystko w aurze dyskretnej delikatności przełamanej współczesną improwizacją. (…)

Lubię sięgać po płyty kameralnych składów, a album Franciszka Raczkowskiego i Mikołaja Kostki dobrze wpasowuje się w taką formułę. Nie ma tu dominacji jednego z instrumentalistów – obaj odnajdują się zarówno w rolach pierwszo-, jak i drugoplanowych, a także w klasycznych duetowych konwersacjach i przepychankach. (…) 

Ciekawa to i nie obojętna dla słuchacza płyta. Dobrze wpisująca się w listę dotychczasowych, z reguły celnych wyborów komisji, prowadzonego przez Instytut Muzyki i Tańca programu płytowych debiutów. A Franciszka Raczkowskiego i Mikołaja Kostkę należy uważnie wziąć pod lupę i to nie tylko z racji opisywanego tu wydawnictwa. Warto bowiem wspomnieć, że muzycy Ci "atakują" nas równolegle – także wartą uwagi – płytą prowadzonego wspólnie kwartetu Follow Dices.”

Krzysztof Komorek / polish-jazz.blogspot.com

KAMIL PIOTROWICZ SEXTET


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 26.10.2018 | G. 21:30
  • Młoda Polska

  • Skład

    Kamil Piotrowicz – piano

    Emil Miszk – trumpet

    Piotr Chęcki – saxophone

    Andrzej Święs – doublebass

    Kuba Więcek – alto saxophone

    Krzysztof Szmańda – drums


Na tle płodnego i rzutkiego środowiska nowej fali artystów jazzowych z Trójmiasta, które na przestrzeni kilku ostatnich lat zaowocowało licznymi ciekawymi projektami muzycznymi Kamil Piotrowicz jest wyróżniającą się postacią. Już na etapie debiutu (album „Birth”, nagrany jeszcze z kwintetem, ukazał się w 2015 roku) Piotrowicz objawił się jako bardzo zdolny pianista jak i obiecujący kompozytor, a rok późniejszy album „Popular Music” zebrał znakomite recenzje i znalazł się na wysokich miejscach rocznych podsumowań polskich mediów jazzowych. W swej autorskiej muzyce Piotrowicz oddaje należny szacunek jazzowej tradycji, traktując ją jako odniesienie dla współczesnych, złożonych i znamionujących kunszt pisarski form kompozycyjnych. W inteligentny sposób wykorzystując możliwości sześcioosobowego zespołu, pianista uzyskuje lekkie, cechujące się naturalną swobodą brzmienie pełnego składu. Na personel Kamil Piotrowicz Sekstet w którym grają najznakomitsi przedstawiciele młodej sceny trójmiejskiej składają się liderzy i współliderzy uznanych jazzowych składów takich jak Algorhythm, Kuba Więcek Trio, Emil Miszk Sonic Syndicate czy  Wójciński/Szmańda Quartet będący jednocześnie muzykami wielu innych utytułowanych grup (np. Tomasz Chyła Quintet) co daje pewne wyobrażenie o potencjale grupy jak i samej sceny z Trójmiasta. O poprzednim albumie sekstetu recenzenci wyrażali się entuzjastycznie. Na polish-jazz.blogu w podsumowaniu płytowym roku 2016 czytamy:

"Popular Music" Kamila Piotrowicza, następca debiutanckiej "Birth", to absolutne zaskoczenie w kontekście niesamowitego wręcz progresu w stosunku do całkiem udanej przecież poprzedniczki. To, co Piotrowicz wyrabia z kompanami na nowej płycie (szczególnie w warstwie kompozycyjnej), momentami zahacza o jakiś absolut. Odległość jakościowa, jaka z całym szacunkiem dzieli w gruncie rzeczy mainstreamową "Birth" od poszukującej "Popular Music", jest wprost niewyobrażalna. Gdyby na szybko wybrać kandydata do miana jazzowej płyty idealnej, nawiązującej do albumów kanonicznych, gdzie najważniejszy jest balans pomiędzy improwizacją a kompozycją, byłaby to właśnie "Popular Music".

Koncert Kamil Piotrowicz Sextet który odbędzie się w dniu otwarcia 21. Edycji Festiwalu Jazz Jantar będzie premierą trzeciego albumu grupy.

Premiera
Sobota
[27.10.2018]

Bilety: 55 zł na 27.10 obejmują koncerty:
CUKIER i BRAVE NOISES

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

55 zł
Kup bilet

CUKIER / Third Source


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 27.10.2018 | G. 20:00
  • Młoda Polska

  • Skład

    Michał Kasperek – drums, objects

    Piotr Mełech – clarinet, bass clarinet

    Łukasz Kacperczyk – electronics


Pod koniec 2015 roku Cukier wydał kasetę zatytułowaną „821”. „Ten pięćdziesięciominutowy materiał to sycąca porcja sonicznych kalorii dla miłośników elektroakustycznej improwizacji. Muzycy raczą nas jednak nie tylko słodkościami. Mamy tu obfite danie główne w postaci free jazzowych eksplozji osadzonych na nerwowym perkusyjnym pulsie. Liryczne i melodyjne partie klarnetu, które mogłyby pełnić funkcję deseru, są z kolei przełamane abstrakcyjnym chłodem syntezatorów. Wspólny mianownik spajający cały materiał to zaskakujące zderzenia dźwiękowych tekstur, których rezultatem jest elektroakutyczna zawiesina gęsta i lepka jak melasa” – pisał Łukasz Komła w nowamuzyka.pl

Latem 2016 roku nakładem oficyny Wounded Knife ukazał się drugi album Cukru zatytułowany „Road to Recovery”, który jest kontynuacją ścieżki obranej przez zespół na samym początku. Wiosną 2018 trio zarejestrowało materiał na trzecie wydawnictwo, które ukaże się jesienią tego roku nakładem kołobrzeskiej oficyny Plaża Zachodnia. Na Festiwalu Jazz Jantar Cukier zaprezentuje gdańskiej publiczności przedpremierowo program Third Source.

Zespół tworzą: Łukasz Kacperczyk, który zajmuje się elektroakustyczną muzyką eksperymentalną opartą przede wszystkim na dźwiękach generowanych przez syntezator modularny i podobne urządzenia. Nie stroni jednak od instrumentów wykonanych własnoręcznie i pracy z samplerami. Interesuje go niepowtarzalność i ulotność efektów pracy z takim zestawem oraz jego potencjał brzmieniowy. Ceni przestrzeń i wstrzemięźliwość w budowaniu dźwięków. Wspólnie z Wojtkiem Kurkiem (perkusja) tworzy duet Paper Cuts. Jest czwartym członkiem Modular String Trio. Udziela się w Warsaw Improvisers Orchestra. Razem z Mateuszem Wysockim (Fischerle) nagrywa jako Bouchons d’Oreilles. Michał Kasperek, bębnista free jazzowy z Warszawy jest znany ze składów Mutantz Duo, Lounge Ryszards, Infant Joy Quintet, Retarders3. Związany także z Warsaw Improvisers Orchestra. Jak sam mówi: gra bo ma fiksacje. Piotr Mełech, klarnecista-samouk, improwizator odwołuje  się zarówno do jazzowej tradycji, europejskiej awangardy, free impro, jak też szeroko pojętej muzyki etnicznej. Tworzy muzykę do spektakli teatralnych, aktywnie uczestniczy w działalności scenicznej Warsaw Improvisers Orchestra. Nagrywał bądź koncertował m.in. z takimi artystami jak Michael Zerang, Fred Lonberg-Holm, Tadeusz Sudnik, Mark Feldman, Ksawery Wójciński, Jerzy Mazzoll, Marcin Albert Steczkowski, Jacek Buhl.

Przedpremiera

BRAVE NOISES


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 27.10.2018 | G. 21:30
  • Young Lithuania

  • Skład

    Mantvydas Pranulis - keyboards,

    Arminas Bižysbaritone saxophone

    Kazimieras Jušinskas - alto saxophone

    Mindaugas Stumbras – guitar

    Dominykas Žernysbass


Brave Noises to innowacyjny zespół muzyczny współtworzony przez kreatywnych i ambitnych muzyków jazzowych z Litwy, których twórczość to synteza jazzu, free jazzu, folku, world music i rocka alternatywnego. Album Brave Noises zatytułowany „Between the Dreams”, który ukazał się w 2017 roku i jest dostępny na wszystkich znanych platformach muzycznych. Zespół jest popularny dzięki uczestnictwu w festiwalu Vilnius Jazz w roku 2015, na którym otrzymał nominację do nagrody na najlepszej litewskiej formacji. Zespół tworzą Mantvydas Pranulis,   bardzo aktywny muzyk młodego pokolenia oraz inicjator licznych jazzowych i alternatywnych projektów muzycznych na Litwie. Pianista w Brave Noises, zaś z zespołem Allergy+ w 2017 roku zajął pierwsze miejsce w konkursie „Jazz talentai”. Muzyk otrzymał także nominację w kategorii najlepszy instrumentalista (nagroda Vilnius Jazz Young Power). Mantvydas Pranulis często współpracuje z twórcami filmowymi i teatralnymi. Gitarzysta Mindaugas Stumbras gra zarówno nowoczesny jazz, jak i muzykę współczesną. Mindaugas Stumbras współtworzy  projekt muzyczny MS Ensemble, Brave Noises. Jest zwycięzcą narodowego konkursu gitarowego „Gitarų šėlsmas”. Obecnie studiuje na Royal Conservatoire of Scotland w Glasgow, podobnie jak perkusista Domas Snarskis. Saksofonista Kazimieras Jušinskas jest laureatem nagrody „Vilnius Jazz Young Power 2015“ (Grand Prix), a także członkiem zespołów Džiazlaif i kwartetu saksofonowego The Septet and Katarsis4. (saxophone quartet). Studiuje w  Lithuanian Academy of Music and Theatre razem z drugim saksofonistą z zespołu, Arminasem Bižys.

Pierwszy raz w Polsce
Niedziela
[28.10.2018]

Bilety: 55  zł na 28.10 obejmują koncerty:
POKUSA XXL i BINKER GOLDING BAND

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

55 zł
Kup bilet

POKUSA XXL


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 28.10.2018 | G. 19:00
  • Młoda Polska

  • Skład

    Natan Kryszk - saxophone
    Tymek Bryndal - bass
    Teo Olter - drums
    Małgorzata Wrzosek - vocal
    Kuba Więcek -alto saxophone
    Tomasz Duda - saxophone
    Piotr Pawlak - guitar
    Dominika Korzeniecka – drums


Teo Olter: „Pokusa XXL to nasza inicjatywa zainspirowana dużymi zespołami jazzowymi, norweskim zespołem Fire! Orchestra i polską śliwką w czekoladzie - cukierkiem o nazwie Pokusa XXL. Ten cukierek tworzą muzycy związani z takimi nurtami w muzyce i improwizacji jak Yass, Lado, Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze, Sejny, Warszawa, Eufemia, Warszawskie Combo Taneczne, Warsaw Improvisers Orchestra, Retarders Trio, Tania O, Kury, Dogoni, Pochwalone, Baaba, Abbba, Franiszek Pośpieszalski Trio, Łoskot czy Tomasz Duda Quartet. Głównym założeniem projektu XXL jest trasa koncertowa. To będzie muzyka na żywo po części czerpiąca ze szczątkowych kompozycji Pokusy ale głównie polegająca na improwizacji w atmosferze koncertu i w konstrukcji tego składu 4:4 (sax,sax,sax,głos : bas,gita,perk,perk).”

„Kiedy wspominałem zespół Pokusa zawsze na myśl przychodziło mi słowo: punk rock. Odnajdywałem bowiem w twórczości tego tria dezynwolturę cechującą młodych rebeliantów, którzy w 1977 roku wstrząsnęli najpierw Wielką Brytanią, a potem całym światem. Takie właśnie były dwa poprzednie występy Pokusy w Żaku, ten z listopada 2014 roku, kiedy jako zupełni debiutanci grali jeszcze w żakowskiej kawiarni, i ten sprzed dwóch lat, kiedy będąc już sprawdzoną załogą, zagrali jeden z najbardziej energetycznych setów tamtej edycji Jazz Jantaru. Po wczorajszym koncercie w Żaku owo punkowe skojarzenia zamieniło się w skojarzenie z hardcorem, czyli formą, która z punku wyewoluowała, która zachowując najważniejsze przesłanie tamtej rewolucji, dodała do niej sznyt większej biegłości i zastanowienia nad muzyczną strukturą. Skojarzenie owo najbardziej rzuca się w uszy w wypadku basu Tymona Bryndala, którego niektóre partie jako żywo przypominają to, co wychodziło spod palców chociażby spod palców Roba Wrighta z NoMeansNo.

Mając w pamięci „Zero”, debiut Pokusy sprzed bez mała pięciu lat i porównując go na gorąco ze świeżutkim jeszcze drugim pełnowymiarowym wydawnictwem „Einz”, ów progres słychać aż nadto wyraźnie – kompozycje stały się bardziej zmysłowe, wciąż jednak zachowując swą młodzieńczą dzikość i brawurę, częściej operują nastrojem, nieśpiesznie się rozwijają, czasem zdążając ku ekstatycznej kulminacji, czasami samo się wygaszając. Ale też walą z całą mocą, chociażby z kompozycji „Hanzza”, która garściami czerpie z hard rockowej tradycji, czy w „Lókr” będącą wariacją na temat yassowych szaleństw.”
Czesław Romanowski / Facebok.com/JazzJantar

BINKER GOLDING BAND


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 26.10.2018 | G. 20:30
  • Young Britain

  • Skład

    Binker Golding - saxophone

    Joe Armon-Jones - piano

    Dan Casimir - double bass

    Sam Jones - drums


Binker Golding Band to nowe przedsięwzięcie saksofonisty tenorowego znanego przede wszystkim z duetu Binker and Moses, który w 2015 roku otrzymał nagrodę MOBO (Music of Black Origin) dla najlepszego zespołu jazzowego.

„Coś niesamowitego dzieje się w Londynie w lecie 2018 roku. Zakłócający przyjęty porządek ruch, na czele którego stoi społeczność młodych muzyków, zwraca jazz ku nowemu, pełnemu energii kierunkowi i napotyka nową, pełną entuzjazmu publikę” - tymi słowami Chris May z serwisu All About Jazz rozpoczyna recenzję Alive In The East?, albumu Binker and Moses z czerwca tego roku i właśnie ten duet wskazuje jako jedną z głównym przyczyn pokoleniowej zmiany, jaką można zaobserwować w całej Wielkiej Brytanii.

Uczestników poprzednich edycji festiwalu Jazz Jantar nie trzeba zresztą przekonywać o tym, że brytyjski jazz znalazł się właśnie w najlepszym momencie w swojej historii. Występowali tu już przecież Dinosaur, Slowly Rolling Camera, Sons of Kemet czy Polar Bear. Kevin Le Gendre z British Council nazywa to zjawisko mianem British Jazz Invasion, nawiązując do olbrzymiej popularności brytyjskich grup rockowych z lat 60., które wspólnie określano jako British Invasion. O Binker and Moses napisał z kolei: „W ich artystycznej deklaracji jest autentyczność i kulturowa postawa umieszczająca ich twórczość raczej wewnątrz popu oraz sztuki niż poza nimi.”

Podobną postawę Binker Golding prezentuje w wywiadach, gdzie jako inspiracje na równi stawia Tinę Turner, Charliego Parkera, The Beatles, Milesa Daviesa, Boba Marleya czy Guns N' Roses. O najpopularniejszym albumie tych ostatnich (Use Your Illusion II) wspominał na łamach M Magazine: „To miało na mnie ogromny wpływ. Słuchałem tego albumu tak wiele razy, że pamiętam każdy jego fragment, łącznie z przekleństwami.”

W tej samej rozmowie Golding dobitnie pokazuje, dlaczego nowy brytyjski jazz tak bardzo wyróżnia się na tle młodych scen w innych państwach. Saksofonista zarzuca wielu innym muzykom zapatrzenie w przeszłość, zarówno w wizerunku scenicznym stylizowanym na elegancję z lat 40., jak i w muzyce opartej o gatunkowe standardy. „Jestem zaskoczony, że jazzowi muzycy jeszcze nie nauczyli się być sobą - opowiadał. - Często mam wrażenie, że kompletnie zapomnieli o byciu artystami, tak bardzo są zaślepieni przez "tradycję".”

Nowe, firmowane nazwiskiem już tylko Binkera Goldinga przedsięwzięcie będzie bezpośrednią kontynuacją tych przekonań, w której pobrzmiewać będą echa straight ahead jazzu, soulu, a także najbardziej brytyjskiego z wszystkich gatunków - grime'u, czyli połączenia hip-hopu z muzyką elektroniczną, które powstało na początku XXI wieku w Londynie.

W stworzeniu tego niezwykłego połączenia pomogli Goldingowi muzycy o równie szerokich horyzontach. Za fortepianem zasiada Joe Armon-Jones, który w tym roku debiutował albumem Starting Today. Portal Pitchfork przyznał mu wysoką notę 7.5/10, a w konkluzji recenzji przeczytać można: „Armon-Jones skierował współczesny jazz ze ścieżki dyskretnego inspirowania się eklektycznym, londyńskim brzmieniem na jego fascynująco zróżnicowaną teraźniejszość i zajmuje pozycję jednego z najbardziej obiecujących głosów tej sceny.” Sekcję rytmiczną tworzą z kolei basista Dan Casimir (wychowanek Dave'a Hollanda) oraz perkusista Sam Jones.

Debiutancki album Binker Golding Band ukaże się jesienią tego roku, a występ podczas festiwalu Jazz Jantar będzie pierwszym koncertem zespołu w Polsce i jednym z pierwszych poza Wielką Brytanią.

 

Pierwszy raz w Polsce
Czwartek
[8.11.2018]

Bilety: 90 zł na 8.11  obejmują koncerty:
IRREVERSIBLE ENTANGLEMENTS i JOSEF LEIMBERG

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

90 zł
Kup bilet

IRREVERSIBLE ENTANGLEMENTS


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 08.11.2018 | G. 19:00
  • Avant Days

  • Skład

    Camae Ayewa - voice

    Keir Neuringer - alto saxophone

    Aquiles Navarro - trumpet

    Luke Stewart - double bass

    Tcheser Holmes - drums


Irreversible Entanglements to zaangażowany, wolnościowy kolektyw łączący spoken word z free jazzem. Skład został powołany do życia na początku 2015 roku przez saksofonistę Keira Neuringera, poetkę Camae Ayewa (znaną też jako Moor Mother) i basistę Luke'a Stewarta, którzy wystąpili razem na imprezie Musicians Against Police Brutality zorganizowanej po śmierci Akai Gurley postrzelonej przez nowojorską policję. Kilka miesięcy później grupa do składu dołączył trębacz Aquiles Navarro i perkusista Tcheser Holmes, a pierwszy wspólny koncert tego składu został uwieczniony na ich debiutanckiej płycie. Wpisując się w bogatą tradycję muzyki zaangażowanej (która w związku z rosnącymi na świecie napięciami przeżywa ostatnio swój renesans) zespół łączy niespokojną, zadziorną i  muzykę free-jazzową z oskarżycielską poezją Ayewy, traktującą o opresji, przetrwaniu i sile. Zważywszy na to, że jedyne dotąd wydawnictwo grupy zostało nagrane live, słowa dziennikarzy muzycznych można odnieść do tego, co będzie można przeżyć na koncercie Irreversible Entanglements podczas Festiwalu Jazz Jantar:

„Spoken word i wolna improwizacja nieczęsto współgrają ze sobą tak niezwykle, jak tutaj, gdzie każde słowo jest perfekcyjnie zestawione z instrumentalną frazą, gdzie nasilenie tego pierwszego rośnie i opada wraz z drugim I gdzie modulacja i schematy związane z płynnością narracji są komplementarnie związane, tak jakby były sobie przypisane od samego początku. Irreversible Entanglements obierają specyficzną perspektywę i mówią bez ogródek, a ich punkt widzenia rezonuje z mocą, która prześciga jednostkowe znaczenie I porusza kwestię protestu przeciw każdego rodzaju bezprawiu. To złoty standard protest-albumów.” – możemy przeczytać na blogu birdistheworm.com

„Mamy tu granie polityczne, granie pełne złości na okropny, ciemny, zły i kłamliwy świat, który oglądaliśmy cały dzień. Moor Mother wypluwa z siebie teksty dotyczące tzw. problemów współczesnego świata jak długi freestyle, czasem uciekając do katartycznego krzyku – jak w Enough. Towarzyszący tej nieprzyjemnej momentami ekspresji groove bywa dużo prostszy niż u Mamode’a, choć płynność linii basowych Luke’a Stewarta trudna byłaby do zastąpienia drogą programowania, a Tcheser Holmes pokazowe linie triolowych rytmów gra sobie jak gdyby nic na żywo. To pokolenie post-Coltrane’owskie, ale i pokolenie post-Dilla w równej mierze. W tym świecie, drogie szafiarki i szafiarze, Coltrane i Dilla to mieszkańcy jednej galaktyki.”

Bartek Chaciński, Polityka

JOSEF LEIMBERG / ASTRAL PROGRESSIONS


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 08.11.2018 | G. 20:30
  • All That Jazz

  • Skład

    Josef Leimberg – trumpet

    Tracy Wannomae – bass clarinet, sax, flute

    Anand Bennett – guitar

    Matthew Little – keys

    Bubby Lewis – bass

    William Logan – drums


Być może Josef Leimberg nie istnieje w świadomości fanów innowacyjnego brzmienia West Coast Jazzu równie silnie, jak choćby Flying Lotus, Thundercat czy Kamasi Washington jednak mimo iż działa na drugim planie, ten kalifornijski trębacz i producent muzyczny ma za sobą pracę u boku największych hip-hopowych sław, takich jak Snoop Dogg, Dr. Dre, SZA czy Erykah Badu, a w jego muzycznym cv znajdziemy także niebagatelny wkład w brzmienie uhonorowanego nagrodą Grammy w 2016 roku albumu Kendricka Lamara „To Pimp a Butterfly”.

Josef Leimberg gra na trąbce od piątego roku życia a pasję do hip-hopu oraz jazzu rozwinął podczas nauki w Hamilton High School oraz w Cal Arts, gdzie jako członek hip-hopowej grupy Mad Kap pisał teksty i występował pod pseudonimem Dr. Soose.  W założonym przez również grającego na trąbce ojca Iron Worx Creative Recordings Studio Josef miał okazję nagrywać z licznymi uznanymi muzykami, wśród których znaleźli się Robert Glasper, Chance the Rapper, Bilal, Angie Stone, Madlib, Frank Ocean, George Clinton i inni. Jednym z ważniejszych momentów wczesnej kariery Leimberga była także współpraca ze Snoop Doggiem: trębacz wyprodukował część utworów z pokrytych platyną krążków „R&G (Rhythm & Gangsta): The Masterpiece” oraz „Paid tha Cost to Be da Boss” a także grał w zespole koncertowym rapera. Wspólnie z utalentowanym muzykiem i wieloletnim przyjacielem Terracem Martinem jako LoveDragon wyprodukował z kolei Kendricka Lamara utwory „How Much A Dollar Cost” oraz „You Ain’t Gotta Lie (Momma Said)”. Ten ostatni znalazł się na „To Pimp a Butterfly”, do którego Leimberg dogrywał także trąbki a nawet wokale.

Pochłonięty produkcją Josef Leimberg na wydanie solowego albumu zdecydował się po śmierci dopingującej jego twórczym działaniom matki. Debiutancki „Astral Progressions” łączy brzmienia fusion jazzowe, elementy funku czy neo-soulu oraz wyrosły z R’n’B groove. Psychodeliczne eksploracje, płynny sound, pogłosy i echa wplecione są w obfitość cocktail jazzu z lat 60-tych, a nad całością unosi się duch Milesa Davisa okresu elektrycznego (co podkreśla znajdująca się na płycie interpretacja davisowskiego „Lonely Fire”). Album powstał przy współudziale szeregu gości – pierwszoplanowych postaci współczesnej muzyki progresywnej - swojego talentu brzmieniu „Astral Progressions” użyczyli:  Kamasi Washington, Bilal, Georgia Anne Muldrow, Kurupt, Terrace Martin czy Miguel Atwood Ferguson i lista ta czyni z „Astral Progressions” specjalny projekt szeroko prezentujący potencjał współczesnego jazzu z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych.  W Wall Street Journal o płycie napisano: "gwiazdorski jazz-funk… przepełniony wirtuozerskimi solówkami jazzowymi” a Los Angeles Times dodaje "Leimberg uderza w kosmiczne sfery… to odjechana płyta, gęsta od pogłosów, ech, nawarstwień, płaszczyzn głosu i wolnego ducha, który celebruje dźwiękową spontaniczność”. Wygląda na to, że Kalifornijczyk całkowicie wyszedł z cienia głośniejszych od siebie współpracowników i choć rozpoznanie jego talentu trwało dość długo, wiele wskazuje na odmianę sytuacji.

Koncert podczas 21. Edycji Festiwalu Jazz Jantar będzie pierwszym występem Josefa Leimberga w Polsce.

Pierwszy raz w Polsce
Piątek
[9.11.2018]

Bilety: 110 zł na 9.11  obejmują koncerty:
GEORGE BURTON QUINTET i  VIJAY IYER SEXTET

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

110 zł
Kup bilet

GEORGE BURTON QUINTET


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 09.11.2018 | G. 20:00
  • Avant Days

  • Skład

    George Burton – piano

    Tim Warfield – saxophone

    Jason Palmer – trumpet

    Pablo Menares – bass

    Wayne Smith Jr. – drums


Młody pianista, kompozytor i bandleader George Burton od ponad dekady znajduje się na radarze wszystkich będących na bieżąco z innowacjami w jazzie. W przeciągu dotychczasowej kariery korzystając ze swej wirtuozerskiej techniki Burton wypracował imponująco eklektyczne podejście do muzyki. Własne miejsce na światowej scenie odnalazł operując na wielu odcinkach szerokiego jazzowego spektrum: nieobcy jest mu zarówno rygor klasycznego przeszkolenia oraz nie mniej twarde doświadczenie uderzającego do głowy nocnego życia sceny jazzowej w Philladelphii. Pianista  miał okazję grać u boku znamienitych praktyków bopu, post-bopu i okolic: Jamesa Cartera, Meshella Ndegecello czy Sun Ra Arkestry, by w końcu doprowadzić zespoły autorskie do występów na prestiżowych scenach w rodzaju Newport Jazz Festival, gdzie zagrał w 2017 roku.

 

Autorska muzyka Burtona stanowi klasę samą dla siebie: jest nie tylko technicznie znakomita, ale też wieloaspektowa: wszystkie wymiary jego dotychczasowego doświadczenia przefiltrowane są w niej przez specyficzny rodzaj wrażliwości twórczej, która zbliża Burtona do kompozytorów epoki romantycznej. Branżowe media piszą o George’u Burtonie per „nadzwyczajny” (NPR) czy „charyzmatyczny” (New York Times), a jego - łączące urodę kompozycyjną z potęgą brzmienia utwory niemal jednogłośnie określane są jako wciągające. Magazyn Nextbop pisze:  “George Burton spełnia nadzieje na rozwój gatunku wyrażane przez  najbardziej ekscytujących jazzowych twórców - nie boi się podejmowania ryzyka, jest dynamiczny i rewolucyjny… nie daje się zaszufladkować”.

 

George Burton Quintet, jedna z dwóch autorskich grup muzyka łączy tradycyjny hard bop, awangardę, post bop, R&B oraz inne gatunki i pozostając w zgodzie z tradycją śmiało zmierza w kierunku jazzowej przyszłości. Muzyka zespołu oddaje charakterystyczny nazwany przez JazzTimes mianem „straight-but-not-straight” styl Burtona oraz jego umiejętność utrzymania własnego brzmienia przy uwzględnieniu potrzeb scenicznych partnerów. Jak sam wyjaśnia „Muzykę pisze się dla ludzi, po to, by słyszeli melodie i potrafili nawiązać z nimi relacje. Moja muzyka jest bardzo otwarta, choć wciąż niesie za sobą wszelkie cechy i złożoności jazzowego idiomu. Taka sytuacja pozwala każdemu pozostać sobą”.   

Daniel J. Palmer w recenzji dla portalu Nextbop porównuje postawę pianisty z artystyczną niezależnością Charlesa Mingusa, który „nigdy nie dał się związać tak zwanym regułom stylu (...) Tak naprawdę [debiutancki album George’a Burtona] „The Truth of What I Am > The Narcissist” tytuł i inspirację czerpie z Mingusa, który powiedział kiedyś:  „W mojej muzyce staram się przekazać prawdę o tym, kim jestem. To trudne, ponieważ stale się zmieniam” a swój tekst podsumowuje konkluzją: „Doświadczenie albumu Burtona to absolutna radość. Nawet w momentach o największej wrażliwości czuje się ducha progresji i parcie naprzód, które skłania słuchacza do aktywnego zgrywania się z wszystkimi odkrytymi emocjami, które znajdują się na płycie (...) Debiut Burtona jest jednym z najlepszych, jakie słyszałem od lat i nie mogę się doczekać jego następnego kroku.” „Materiał brzmi świeżo i kreatywnie (…) Album wygrywa dzięki mocnym kompozycjom I głębokim pulsom”  - dodaje George W. Harris z Jazzweekly.

Koncert George Burton Quintetu podczas 21. Edycji Festiwalu Jazz Jantar będzie pierwszym polskim występem artysty.

Pierwszy raz w Polsce

VIJAY IYER SEXTET / FAR FROM OVER


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 09.11.2018 | G. 21:30
  • All That Jazz

  • Skład

    VIJAY IYER SEXTET / FAR FROM OVER

    Vijay Iyer - piano

    Steve Lehman – alto saxophone

    Mark Shim – tenor saxophone

    Graham Haynes – cornet, flugelhorn

    Stephan Crump – double bass

    Jeremy Dutton – drums


Pianista i kompozytor Vijay Iyer należy do najjaśniejszych gwiazd na firmamencie współczesnego jazzu. Na miejsce wśród liderów najważniejszej i jednocześnie najbardziej bodaj kreatywnej sceny świata – tej w Nowym Jorku –  artysta zapracował owocną, trwającą już od ponad dwudziestu lat działalnością, a plastyczny język muzyczny który zdołał w tym czasie wykształcić daje mu możliwość swobodnej wypowiedzi w różnych odcieniach stylistycznych i kontekstach wykonawczych. Choć jednak czerpie z całego szeregu muzycznych inspiracji, Iyer przede wszystkim jest muzykiem z gruntu jazzowym, a jego bazowe projekty utrzymane są w formułach mogących poszczycić się długą w obrębie tego gatunku historią. Po spektakularnym sukcesie obsypanego nagrodami autorskiego piano trio, którym Vijay Iyer ostatecznie potwierdził swoją wielką klasę i które stało się jedną z najważniejszych współcześnie tego rodzaju grup na świecie pianista zdecydował się na sformowanie składu rzadziej na scenach spotykanego, ale w nie mniej klasycznym kształcie: grupy Vijay Iyer Sextet.

Sekstet pod wodzą Vijaya Iyera to zespół, który powinien pobudzić wyobraźnię każdego zainteresowanego dzisiejszą sceną jazzową słuchacza. Do zrealizowania swej artystycznej wizji na najwyższym poziomie pianista potrzebował partnerów pewnych, a zważywszy, jak istotnymi postaciami jazzowej sceny są niektórzy z nich, o Vijay Iyer Sextet można mówić jako o nowojorskim dream-teamie. W sekstecie Vijaya Iyera znalazł się więc Stephan Crump -  basista, który dał się poznać szerszej publiczności przede wszystkim jako stały członek Vijay Iyer Trio, ale mający za sobą także współpracę z postaciami takimi jak między innymi Mary Halvorson czy Ingrid Laubrock. Są również muzycy tak dla nowojorskiej sceny istotni jak saksofonista Steve Lehman i perkusista Tyshawn Sorey (na koncercie w Żaku zastąpi go Jeremy Duton) - twórcy, których autorskie albumy regularnie znajdują się w podsumowaniach branżowych mediów (podczas europejskiej trasy koncertowej Soreya zastąpi młody, obiecujący perkusista Jeremy Dutton). Sekcję dętą sekstetu uzupełniają członek m.in. Steve Lehman Octet Mark Shim (saksofon tenorowy) oraz syn legendy perkusji Roya Haynesa, Graham Haynes na trąbce.

 

Podwojony w stosunku do słynnego tria skład instrumentalny pozwolił pianiście na poszerzenie pola brzmieniowego, co dało Iyerowi więcej miejsca dla muzycznej kreacji i stworzenia bogatych, zniuansowanych kompozycji. Kompozycje te - w realizacji gwiazdorskiego składu - przekładają się na wysokiej klasy współczesny jazz o pogłębionym, pełnym brzmieniu. Nic więc dziwnego, że grupa spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności jak i krytyków. Vijay Iyer Sextet został okrzyknięty Zespołem Roku zarówno w ankiecie autorów magazynu Downbeat, jak i w podsumowaniu stowarzyszenia Jazz Journalists Association. Dodatkowo Downbeat uhonorował Iyera tytułem Jazzowego Muzyka Roku.  O wydanej nakładem monachijskiej wytwórni ECM płycie „Far From Over” Giovanni Russonello na łamach Downbeatu pisze:  „Jako improwizator Vijay Iyer bardziej zainteresowany jest tworzeniem solidnej struktury aniżeli prowadzeniem melodyjnej narracji. (…) Co więc zyskało mu tak szeroką aprobatę? Myślę, że ma to wiele wspólnego z balansem pomiędzy ugruntowaną mocą brzmienia zespołu a jego gładkim, pozbawionym tarcia flow (…) Jazzowe combo jest dla Iyera przestrzenią eksperymentu, podczas którego testuje granice między siłą kolektywu a indywidualnymi działaniami poszczególnych muzyków (...)”

„Jeśli szukasz jazzu jakim ma się stać – oto jest. Far From Over może brakować oczywistego mainsteamowego sznytu, ale solidność jego konstrukcji i pasja wykonawcza czyni z tej płyty faworyta rankingów na album roku 2017.” – dodaje Hank Shteamer z Rolling Stone’a a Matt Collar w portalu allaboutmusic.com pisze: „Szczególnie angażująca na Far From Over jest skłonność Iyera i zespołu do podejmowania ryzyka. Ostatecznie to balans pomiędzy interesującą harmoniczną eksploracją a brakiem wykonawczych zahamowań czynią z Far From Over album co najmniej ekscytujący.”

Sobota
[10.11.2018]

Bilety: 90 zł na 10.11  obejmują koncerty:

CHRIS PITSIOKOS i MARY HALVORSON OCTET

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

90 zł
Kup bilet

CHRIS PITSIOKOS


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 10.11.2018 | G. 20:00
  • Young America

  • Skład

    Chris Pitsiokos - alto saxophone, electronics

    Sam Lisabeth - electric guitar

    Henry Fraser - electric bass

    Jason Nazary – drums


O Chrisie Pitsiokosie mówi się jako o najbardziej reprezentatywnym przedstawicielu nowej generacji muzyków, chcących wpłynąć na przemianę i rozwój coraz wyraźniej stawiającej na wielogatunkowość nowojorskiej sceny jazzowej. 28-letni dziś Pitsiokos jest dziś liderem trzech własnych zespołów, jego płyty znajdują się w katalogu portugalskiego Clean Feedu i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek dłuższej obecności saksofonisty na mapie jazzowej awangardy. Autorska muzyka saksofonisty zdradza szeroki horyzont twórczych zainteresowań: zawiera w sobie zarówno intensywną bezpośredniość no wave’u, jazzowy liryzm i drive oraz abstrakcyjną drobiazgowość kompozytorów współczesnych, zaś pytany o inspiracje Pitsiokos jednym tchem wymienia twórców z tak różnych muzycznych światów jak Ornette Coleman, The Contortions, Merzbow czy Otomo Yoshihide. Czerpiąc jednak z tylu muzycznych źródeł artysta dąży do wykształcenia własnego brzmienia:  „Oczywiście nie da się uciec od wpływu innych twórców, ale nie znaczy to, że nie możemy przebić się do nowych terytoriów czy eksplorować nowe krajobrazy. (...) John Zorn znany jest z czerpania inspiracji pochodzących z całej historii muzyki i używania ich w swojej własnej. Istnieje wielka różnica między używaniem materiału do własnych kreatywnych celów a naiwnym odgrywaniem muzyki z przeszłości w przekonaniu, że robi się coś nowego. Treść jest najistotniejsza. Bob Dylan czy Neil Young zaprezentowali całkowicie nową perspektywę, jeśli chodzi o folk. Oni są geniuszami. Będą robili dobrą muzykę niezależnie od idiomu.” – opowiadał w wywiadzie dla portal jazzrightnow.com i jest na najlepszej drodze do osiągnięcia celu. W tej samej rozmowie Pitsiokos opowiada o swoim podejściu do tworzenia muzyki:  „Wierzę, że artyści mogą osiągnąć coś uniwersalnego dzięki intensywnej introspekcji i intuicji. Idąc tą drogą sądzę, że wymiar osobisty i ten uniwersalny są zazwyczaj jednakowe. (...) Wierzę też, że kompozycje powinny pozwalać grającemu zespołowi na jak najwięcej wolności, by każdy z artystów mógł wyrazić swój wyjątkowy muzyczny głos. W ten sposób poszczególni muzycy zmuszani są do samodzielnej ekspresji i interpretacji osobistego, uniwersalnego wymiaru samych siebie poprzez muzykę. Jeśli któremuś z nich się to nie powiedzie, utwór nie będzie udany.”  Idee twórcze i sposób, w jakie młody alcista przekuwa je w czyn skłaniają do współpracy z Pitsiokosem najwybitniejszych przedstawicieli młodego pokolenia zajmujących się jazzem i okolicami awangardystów: na liście współpracowników muzyka znajdują się nazwiska takie jak Lydia Lunch, Tyshawn Sorey, Peter Evans, Kevin Shea, Brian Chase, Elliott Sharp, Mick Barr, Marc Edwards, czy Weasel Walter.

CP Unit, w którym Pitsiokos prócz gry na saksofonie altowym oraz urządzeniach elektronicznych odpowiedzialny jest za kompozycje, elementy jazzu i contemporary classical zanurzone są w bezkompromisowej intensywności ekstremalnych form rocka i szorstkiego noise’u, uzyskanych poprzez użycie elektrycznego instrumentarium (Sam Lisabeth – gitara, Henry Fraser – bas elektryczny oraz Jason Nazary – perkusja). Jeszcze przed ukazaniem się fonograficznego debiutu grupy w New York City Jazz Record pisano: „Kompozycje Pitsiokosa są niesamowicie zwarte... to szalona, ożywcza muzyka”. Brzmieniowo grupa oddaje zamiłowanie lidera do elektroniki , czasem zawiera odniesienia do tekstur i tonów elektronicznych kompozycji Stockhausena, Prime Time’u Ornette’a Colemana i muzyki Milesa Davisa z lat 1970-75.

Koncert CP Unit w ramach 21. edycji Festiwalu Jazz Jantar będzie pierwszym występem Chrisa Pitsiokosa w Polsce.

O drugim albumie zespołu, zatytułowanym Silver Bullet in the Autumn of Your Years branżowe media napisały między innymi: „Ekstatyczny, złożony, nasycony punkiem ekstremalny jazz” - Bandcamp Daily, „Punktowa precyzja i wysadzająca z zawiasów energia” -  Chicago Reader, "Silver Bullet In The Autumn Of Your Years to nagranie pełne żywej muzyki, atomowej wręcz dawki emocji, energii, ale też niezbędnej do operowania tak karkołomnym wręcz muzycznym językiem wzajemnej empatii! (...) Radość z odsłuchu pierwszorzędna, choć nie jest to płyta dla chłopków roztropków, trzeba mieć otwartą głowę, aby podążać za nieskrępowaną wyobraźnią, gotujących się w środku muzyków!” - Mariusz Zawiślak, multikulti.com

Pierwszy raz w Polsce

MARY HALVORSON OCTET / Away With You


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 10.11.2018 | G. 21:30
  • Avant Days

  • Skład

    Mary Halvorson – guitar

    Susan Alcorn - pedal steel guitar

    Jonathan Finlayson – trumpet

    Jon Irabagon - alto saxophone

    Ingrid Laubrock - tenor saxophone

    Jacob Garchik -  trombone

    John Hébert – bass

    Ches Smith- drums


Nikt nie gra na gitarze tak jak Mary Halvorson. Niegdysiejsza uczennica  muzyka-wizjonera Anthony’ego Braxtona zapełniła już niejedną półkę z płytami miłośników jazzowej awangardy, a stale rozrastająca się dyskografia obfituje w albumy nagrane w niezliczonych składach instrumentalnych i personalnych. Przy swej niecodziennej aktywności twórczej Mary Halvorson niezmiennie unika powtarzalności, co sprawia, że na każdy album gitarzystki czeka się z równą ciekawością. Powstały w wyniku stopniowej ewolucji tria Halvorson z basistą Johnem Hébertem i perkusistą Chesem Smithem oktet to, jako najliczniejszy dotychczas autorski zespół artystki, nawet na tym polu przypadek szczególny. Właśnie ta grupa pojawi się na scenie Klubu Żak, by po raz pierwszy w Polsce zaprezentować materiał z płyty „Away With You”.

 Charakterystyczne dla wymienianej wśród najbardziej kreatywnych współczesnych gitarzystów jazzowych Mary Halvorson oryginalne podejście do struktur melodycznych, misternie konstruowane harmonie jak i pełne, emocjonalne brzmienie zyskują w oktecie nowy wymiar. Uczestnictwo w zespole muzyków takich jak laureat prestiżowej nagrody im. Theloniusa Monka alcista Jon Irabagon, czy grająca na saksofonie tenorowym wieloletnia uczestniczka nowojorskiej sceny Ingrid Laubrock gwarantują wysoką jakość wykonawczą. Mający na koncie kilkanaście nagranych z Halvorson płyt John Hébert (bas) i Ches Smith (perkusja) gwarantują rytmiczną płynność, a obecność nieczęsto w zespołach jazzowych spotykanych  instrumentów, takich jak puzon czy zwłaszcza pedal steel guitar dają możliwość wprowadzenia nietypowych rozwiązań brzmieniowych.

„Ta muzyka to artyzm wysokiej próby. Kompozycje i aranżacje Halvorson obracają się i obierają niespodziewane kierunki, pozostawiając Cię w zadziwieniu, jak ona ma zamiar je zgrać. Ale ona zawsze daje radę. Ostatecznie, Halvorson jest mistrzynią przedzierzgania pospolitości w coś niesamowitego i nowego.(...) Gitarzystka zbiera tu gwiazdorski skład awangardowej sceny (...) grupę liderów, dokładających się do niesamowitej grupowej roboty”

Frank Alkyer, Downbeat

„Intuicyjne wyczucie tak stabilnego line-upu pozwala jej komponować odważnie, rozpryskiwać kolory harmoniczne, które w różny sposób spajają się ze sobą lub odłączają załamując, w momentach nasilenia rytmicznych szmerów, odprysków i eksplozji lub przeciwnie - wytłumień do poziomu chwilowej ciszy.”

Britt Robson, JazzTimes

„Warto wspomnieć o ładunku emocjonalnym albumu Away With You. Wiele nagrań modern-jazzowych do mnie przemawia, ale do trzewi docierają nieliczne. Ta płyta to wspaniałe połączenie dwóch rzeczy: melodie są inteligentne, przemyślane i niestandardowe i wciąż poruszają mnie w sposób, w jaki nie jest w stanie tego zrobić duża część współczesnego jazzu. To wszystko tam jest w jednej małej paczuszce – i tylko czeka, kiedy wciśniesz play” 

David Menestres, freejazzblog.org

„Awangardowa gitarzystka rozwinęła swe kompozycje tak, aby odpowiadały możliwościom jej najliczniejszej dotąd grupy – tworząc najbardziej misterny I czarujący set w swej karierze”

Seth Colter Walls, Pitchfor

Polska premiera
Niedziela
[11.11.2018]

Bilety: 55 zł na 11.11  obejmują koncerty:
 MAREK NAPIÓRKOWSKI / WAW-NYC i VIBE QUARTET

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

55 zł
Kup bilet

VIBE QUARTET


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 11.11.2018 | G. 19:00
  • Młoda Polska

  • Skład

    Michał Puchowski - vibraphone

    Franciszek Raczkowski - piano, keys

    Mateusz Szewczyk - double bass, bass guitar

    Max Olszewski - drums


Powstały w 2016 roku w Katowicach ze wspólnej inicjatywy adeptów Instytutu Jazzu tamtejszej Akademii Muzycznej oraz studentów Akademii krakowskiej Vibe Quartet gra silnie ugruntowaną w tradycji głównego nurtu współczesną muzykę jazzową. Jak sami deklarują, inspiracje czerpią z wielu źródeł – środowiska, historii i otaczającego ich świata. Grając zarówno autorskie kompozycje jak i własne aranżacje jazzowych standardów, a klasyczne jazzowe zestawienie fortepian – kontrabas – perkusja jest tu rozbudowane o dźwięk wibrafonu. Zespół jest laureatem kilku ważnych nagród w kraju i poza jego granicami, wśród których wymienić można Grand Prix na Krokus Jazz Festival (Jelenia Góra 2017), zwycięstwo w konkursie Sibiu Jazz Festiwal (Rumunia 2017), II nagrodę na Hitch on Music Exchange Jazz Juniors (Kraków 2017) czy dotarcie do finał konkursu organizowanego w ramach wrocławskiego Jazzu nad Odrą we Wrocławiu. Vibe Quartet aktywnie działa na jazzowej scenie, biorąc udział w licznych festiwalach w Polsce i za granicą. Na 2018 rok zapowiadany jest debiutancki album zespołu, który zostanie wydany przez Polskie Radio S.A. w Warszawie.

MAREK NAPIÓRKOWSKI / WAW-NYC


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 11.11.2018 | G. 20:30
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Marek Napiórkowski – guitar

    Manuel Valera – piano

    Andrzej Święs – bass, double bass 

    Clarence Penn – drums


Marek Napiórkowski, gitarzysta jazzowy (powtórzmy to głośno: jazz-o-wy!) i nie występujący w żadnym z popularnych zespołów bigbitowych, jest już marką rozpoznawalną przez tzw. zwykłego słuchacza. Gra swoją muzykę (…). I powiedziałbym, że „WAW-NYC” jest jego dziełem życia, gdyby nie to, że w zasadzie można to powiedzieć o jego każdym poprzednim albumie - bo każdy był mistrzowski, przemyślany i na określonym etapie świetnie się rozwijającej kariery po prostu ważny. (…)

Zacznijmy może od konceptu: autorską, premierową muzykę grają muzycy polscy (obok lidera, basista Robert Kubiszyn) i amerykańscy (pianista Manuel Valera i perkusista Clarence Penn). Samo w sobie to jeszcze, rzecz jasna, nie stanowi o wyjątkowości nagrania, bo międzynarodowych kooperacji na najwyższym szczeblu mamy w polskiej fonografii ostatnio bardzo dużo, ale już jest pewnym sygnałem: stylistycznie, estetycznie i wykonawczo jesteśmy wysoko ponad granicami Rzeczpospolitej. Żadnego tam mrugania okiem, że to niby taki światowy jazz z naleciałościami, powiedzmy, polskiego folkloru, że to Ameryka, ale ze słowiańską duszą, że to hołd dla wielkich polskiej czy niepolskiej muzyki.

Napiórkowski ma swój własny, rozpoznawalny sound, wywodzący się, powiedzmy, że szkoły „scofieldowskiej” (kiedy gra na gitarze elektrycznej) i „metheny'owskiej” (gdy sięga po gitarę akustyczną). Ale - co chyba ważniejsze, bo przecież każdy ma jakichś mistrzów, a Napiórkowski, rocznik niemal gierkowski, od kogoś za młodu musiał się uczyć - stał się jednym z najwybitniejszych w Polsce kompozytorów jazzowych. Rozumie, jak ważna jest równowaga między wyrafinowanym, ale jednak wpadającym w ucho tematem, długością i wewnętrzną dramaturgią poszczególnych improwizacji, formą całego utworu. Gitarzysta trudną sztukę pisania na (w tym wypadku) kwartet solistów posiadł i na „WAW-NYC” w pełni wykorzystał.

Siedem, rozbudowanych kompozycji (…) układa się w fascynującą historię faceta niemłodego już, ale i niestarego, raczej lekkoducha i romantyka, niż prezesa. (…) To jest muzyka stworzona prosto z serca, po to, żeby zachwycić na czysto emocjonalnym poziomie. Na szpanerskie popisy instrumentalne każdego z muzyków, oczywiście, też jest miejsce, tutaj od genialnych solówek aż się roi, ale jeśli chcecie, żeby jazz was porwał poza tęczę, jak, nie przymierzając, trąba powietrzna porwała małą Dorotkę, to bilet na trasie Warszawa - Nowy Jork załatwi sprawę.”

Andrzej Domagała / zdzezemlzej.blogspot.com

Poniedziałek
[12.11.2018]

Bilety: 90 zł na 12.11  obejmują koncerty:
DILLALUDE i AARON DIEHL TRIO

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

90 zł
Kup bilet

DILLALUDE


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 12.11.2018 | G. 19:00
  • Iceland.NOW

  • Skład
    Ari Bragi Kárason - synths, trumpet and effects

    Benni B-Ruff - decks and sampler

    Magnús Tryggvason – drums

    Steingrímur Teague - keys and synths


Dillalude to islandzki projekt dedykowany muzyce legendarnego producenta hip-hopu z Detroit - J-Dilli. Twórczość przedwcześnie zmarłego artysty, inspirująca dziś wielu współczesnych muzyków operujących ponad gatunkowymi podziałami m.in. takich jak Robert Glasper, połączyła czterech pragnących ją uhonorować Islandczyków w jeden sprawny muzyczny organizm. Oryginalny skład Dillalude świadczy o uniwersalności tego, czemu poświęcił się amerykański twórca: w zespole znajdują się z jednej strony doświadczony hip-hopowy DJ Benni B Ruff, z drugiej instrumentaliści na co dzień bliscy jazzowi i muzyce współczesnej: udzielający się u boku Ólafura Arnaldsa oraz w składach takich jak K Tríó, ADHD czy Moses Hightower perkusista Magnús Trygvason Eliassen, oraz klawiszowiec Steingrímur Teague a obecność grającego na trąbce lekkoatlety, sztangisty i kilkukrotnego medalisty Igrzysk małych państw Europy: Ari Bragi Kárasona to kolejny argument na firmowy już wysoki poziom umuzykalnienia mieszkańców wulkanicznej Islandii. „Wspólnie panowie tworzą zespół, który korzystając z bazy w postaci sampli J-Dilli  łączy wpływy pozornie odległych muzycznych światów - kreuje muzykę elektroakustyczną łączącą klubowe brzmienia, hip hopowy flow i rytm z jazzową improwizacją a ich występy jak i oryginalne, rozwinięte interpretacje klasyków producenta z Detroit, takie jak „Runnin” Pharcydes czy „Fall in Love” Slum Villages spotykają się z niezwykle pozytywnymi reakcjami.   

Dillalude zaskoczyli mnie. Zobaczyliśmy ich trochę przypadkiem, podczas oczekiwania na inny band, ale ten show się wyróżniał. (…) Nie było wokali. Lider grał na trąbce tak lekko, że zagubiłam się w melodii, nawet jeśli jazz to nie do końca moja muzyka. Cała atmosfera miała w sobie coś… niemalże w klimacie lounge music, tylko lepiej. Słuchałabym tego nawet poza hotelowym holem. Po powrocie do domu chętnie znalazłabym to na Spotify i dołączyła do playlisty „chill”. To było dobre! Całkowicie niezamierzenie trafiliśmy na coś naprawdę ładnego.”    

Imogen Groome / metro.co.uk (relacja z Sonar Reykjavik 2017)

Pierwszy raz w Polsce

AARON DIEHL TRIO


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 12.11.2018 | G. 20:30
  • All That Jazz

  • Skład Aaron Diehl - piano

    Gregory Hutchinson - drums

    Paul Sikievie - double bass

     


32-letni, klasycznie wykształcony pianista i kompozytor Aaron Diehl zostawia w świecie muzyki jazzowej coraz wyraźniejszy ślad. Wykazując swoją twórczością głębokie uznanie dla wczesnego jazzu oraz muzyki „trzeciego nurtu” z połowy XX wieku, skłania się także w stronę klasyki współczesnej, o czym świadczą ostatnie wykonania kompozycji Gershwina z orkiestrami Filharmonii w Nowym Jorku, Cleveland i Los Angeles.

Krytycy jazzowi z New York Timesa chwalą go za “precyzyjną melodykę, erudycję harmoniczną i elegancką powściągliwość” podczas gdy pracujący dla tej samej gazety autorzy zajmujący się muzyką klasyczną przyznają, że “Pan Diehl gra wyśmienicie. Jego skrupulatnie prowadzone koncerty są odświeżające, jako iż wysoce indywidualna estetyka Diehla odznacza się tradycyjnym i oryginalnym kunsztem, pospieszając naprzód niezbadanym szlakiem.”

Już jako 17-latek Aaron Diehl dostał się do finału konkursu Essentially Ellington w Jazz at Lincoln’s Center, podczas którego został zauważony przez samego Wyntona Marsalisa. Wzięty pod skrzydła wielkiego ambasadora jazzowej tradycji, nazwany przez Marsalisa przydomkiem „Real Diehl” Aaron Diehl jeszcze tej samej jesieni zagrał europejską trasę z Wynton Marsalis Septet, po czym rozpoczął naukę w Julliard School of Music, gdzie uczył się pod okiem jazzmanów Kenny’ego Barrona i Erica Reeda oraz pianistki klasycznej – Oksany Jabłońskiej. Niedługo potem otrzymał prestiżowe stypendium im. Cole’a Portera przyznawane przez American Pianists Association i podpisał pierwszy kontrakt płytowy z Mack Avenue. Po wydaniu debiutanckiego „The Bespoke Man’s Narrative”, na którym złożył hołd wysublimowanemu klasycyzmowi Modern Jazz Quartetu i jego pianiście Johnowi Lewisowi, Aaron Diehl rozpoczął współpracę z jedną z najbardziej przyciągających wokalistek jazzowych ostatnich kilku dekad - Cécile McLorin Salvant, zostając stałym kierownikiem artystycznym partnerującego jej zespołu. Kooperacja ta nazwana została  przez branżę jako „najbardziej owocna w ostatnim czasie” i sądząc po sukcesach obojga twórców, niewiele w tym przesady.

Z każdym rokiem rozwijający się Aaron Diehl nie zwalnia tempa. Od nagrody w kategorii Up-and-coming Artist stowarzyszenia Jazz Journalist Association (2013) przez zostanie najmłodszym w historii Monterey Jazz Festival autorem kompozycji specjalnej (Three Streams of Expression, 2014), kierownictwo muzyczne projektu New Orleans Songbook w Jazz at Lincoln Center czy wykonanie nowojorskiej premiery kompletu etiud Philipa Glassa w Brooklyn Academy of Music, trasy i nagrania u boku Wycliffe’a Gordona, Warrena Wolfa, Lwa Tabackina, Matta Wilsona, a wszystko to przy ciągłej współpracy z Marsalisem i Cécile McLorin Salvant – wydaje się, że słowa weterana tenoru Benny’ego Golsona o Aaronie Diethlu - “Zajdzie daleko. Będzie jednym z ważnych nazwisk” – mają ogromne szanse się ziścić.

„Wśród pewnych jazzowych partyzantów – I bądźmy szczerzy, umieszczając w tym gronie większość jazzowej krytyki - funkcjonuje pewnego rodzaju uprzedzenie, wynikające z niewystarczającego rozgraniczenia terminów „tradycja” i „konserwatyzm”. W ostatnich latach pianista Aaron Diehl jako ucieleśnienie jazzowego historycyzmu z całą jego powagą i wyrafinowaniem, był często jasnym dowodem istnienia tej różnicy. (...)  Diehl, który kiedyś mógł zapowiadać się na wysłannika z innego czasu, cudownie rozwija swą sztukę na współczesnych warunkach.”

Mack Avenue / The New York Times

Środa
[14.11.2018]

Bilety: 90 zł na 14.11  obejmują koncerty:
THE THING WITH FIVE EYES i EVANS/DAHL/PRIDE-PULVERIZE THE SOUND

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

90 zł
Kup bilet

THE THING WITH FIVE EYES


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 14.11.2018 | G. 19:00
  • Avant Days

  • Skład

    Jason Köhnen -samplers, laptop, drums

    Mohammed Antar - flute

    Jean Christophe Bournine - double bass

    Dimitry Globa - Mikhailenko - oud


Jason Köhnen to prominentna postać w belgijskim światku muzycznym. Od ponad dwudziestu lat tworzy ekstremalną elektroniczną muzykę pod pseudonimem Bong-Ra, wymyślił także przedziwne połączenie metalu i elektroniki znane jako Servants of the Apocalyptic Goat Rave, ale co najistotniejsze, to właśnie w jego głowie narodził się koncept darkjazzu - gatunku przyciągającego coraz szerszą publikę. Jego septetem, The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble zachwycały się tak różnorodne media, jak skoncentrowane wokół muzyki klubowej Resident Advisor, metalowe No Clean Singing czy zahaczający o wszelakie odmiany alternatywy Popmatters.

W tym ostatnim o The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble można było przeczytać: "To inteligentna i dopracowana muzyka, pełna delikatnych form i westchnień, całkowicie monumentalna, a jednocześnie subtelna, istniejąca gdzieś pomiędzy żywą, intuicyjną improwizacją a najdoskonalszymi planami szalonych naukowców. Eksperymentalna muzyka rzadko potrafi równie konsekwentnie wciągać". Żywot grupy dobiegł jednak końca w 2014 roku, co nie było dla Köhnena łatwym doświadczeniem. To on skomponował większość materiału The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble oraz jego alter ego - The Mount Fuji Doomjazz Corporation - i był z nimi mocno związany. Na bazie tych emocji powołał więc nowe przedsięwzięcie - The Thing With Five Eyes.

"Komponowałem około osiemdziesięciu procent muzyki Kilimanjaro" - wspominał w wywiadzie dla serwisu Exclaim. - "Wyrażenie siebie w nowy sposób było wyzwalającą i emocjonalną odpowiedzią na rozpad zespołu. Z Five Eyes miałem możliwość zgłębienia się w moją filozofię i duchowość powiązaną ze starożytnością, ezoteryką, mistycyzmem, które zajęły wyraźnie ważniejsze miejsce w mojej muzyce… Dzięki temu projektowi uświadomiłem sobie, że jako ludzkość, tracimy więź z jakąkolwiek formą duchowości, co w konsekwencji nie pozwala nam odnaleźć wewnętrznego ja". The Thing With Five Eyes nie jest więc dla holenderskiego muzyka wyłącznie formą artystycznego wyrazu, ale również misją, która ma na celu przywrócenie do łask owej duchowości.

O "Noirabesque" - pierwszym wydawnictwie grupy - na łamach portalu Soundrive można było przeczytać: "Debiut The Thing With Five Eyes to podróż porównywalna z czytaniem pasjonującej książki, która z jednej strony gloryfikuje pokojowe kontrastowanie kultur na miarę prozy Juliusza Verne'a, z drugiej rozbudza zmysły i buduje napięcie niczym horrory Edgara Allana Poe". Autorem tej fantazyjnej podróży jest przede wszystkim Jason Köhnen, ale nietypowe dla dark jazzu, egzotyczne brzmienie nadały jej także dźwięki wydobyte z fletu oraz ud, zwanego lutnią arabską. Tym pierwszym operuje Mohammed Antar, niewidomy muzyk z Egiptu; na drugim gra rosyjski multiinstrumentalista Dimitry Globa Mikhailenko.

Kulturowe wpływy mieszają się w twórczości The Thing With Five Eyes na rzadko spotykaną skalę, a w Polsce publiczność Jazz Jantar będzie się mogła o tym przekonać jako pierwsza. Będzie to również drugi koncert w całej historii zespołu.

Pierwszy raz w Polsce

EVANS/DAHL/PRIDE - PULVERIZE THE SOUND


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 14.11.2018 | G. 20:30
  • Avant Days

  • Skład

    Peter Evans – trumpet

    Tim Dahl - electric bass

    Mike Pride - drums


Pulverize the Sound to trio stworzone przez intensywnie współpracującą, płodną i hybrydową scenę eksperymentatorów z Nowego Jorku. Trębacz Peter Evans (Zebulon, Peter Evans Quintet, ex Mostly Other People Do The Killing), basista Tim Dahl (Unnatural Ways, Barker Trio, Lydia Lunch Retrovirus) oraz perkusista Mike Pride (Drummer’s Corpse, From Bacteria to Boys, The Spanish Donkey) jako muzycy o bezkomporomisowym, oryginalnym podejściu do kompozycji i improwizacji współpracowali z różnymi zespołami z ogromnej różnorodności „scen”, zawsze kończąc w miejscu gatunku trudnego do zdefiniowania. Wspólnie członkowie Pulverize the Sound współpracowali z Lydią Lunch, Evanem Parkerem, Frankiem Lowe, Mary Halvorson, Archie Shepp, Craigiem Tabornem, Weaselem Walterem, Johnem Zornem czy też Mickiem Barrem. Ich autorska muzyka to gęste, precyzyjnie wykonane i zaaranżowane przez całą trójkę kompozycje zawierające ściany hałasu, wyciszenia, improwizacje oraz repetytywne loopy, choć muzycy niczym się nie ograniczają, wskutek czego ich propozycja skutecznie wymyka się ścisłej kategoryzacji, a Pulverize The Sound udało się wytworzyć zindywidualizowaną estetykę odległą nawet od tego, czym poszczególni członkowie grupy zajmują się na co dzień.

Paul Acquaro z portalu Free Jazz Collective opowiadał : „Nieczęstą i wspaniałą sytuacją jest, gdy jako słuchacz nie jesteś pewien, co się właściwie dzieje, ale wiesz, że potrzebujesz tego więcej. Brzmienie – cóż – ścierało na proch: niekonwencjonalna basowa gra Dahla była jednocześnie melodyjna i perkusyjna, a przy tym gitara pełniła funkcję generatora białego szumu. Bębny Pride’a były mocą wielkiej wagi, a amplifikowana trąbka Evansa cięła ponad, pod i poprzez gęsty rytm. Historia wprost bezczelna i prawdopodobnie tak wstrząsająca i wybiegająca naprzód, jak prąca naprzód elektryczna muzyka innych trębaczy sprzed czterdziestu lat.  (…)

Jeśli będziecie mieli szansę zobaczyć grupę na żywo – koniecznie z niej skorzystajcie. Bez wątpienia zmienili się w latach następujących po tym niezapomnianym koncercie z 2011 roku – ale wyłącznie na lepsze”

 

Czwartek
[15.11.2018]

SNOWPOET / Thought You Knew


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 15.11.2018 | G. 19:00
  • Young Britain

  • Skład
    Lauren Kinsella - vocal

    Chris Hyson - electric bass, double bass, piano, synths

    Josh Arcoleo – saxophone

    Nick Costley-White - guitar

    Matt Robinson – piano

    Dave Hamblett – drums


Londyńskie muzyczno-poetyckie przedsięwzięcie, na czele którego stoi duet stworzony przez wokalistkę Lauren Kinsella i multiinstrumentalistę Chrisa Hysona. Inspirują ich jednocześnie Björk, Sylvia Plath, Joni Mitchell, Tom Waits i John Cage, a w swoim podejściu do jazzu szukają połączeń z szerzej pojmowaną muzyką alternatywną. W efekcie stali się obiektem zainteresowania nie tylko prasy gatunkowej, rockowy serwis Louder Than War napisał o ich debiutanckim albumie: "Co sprawia, że są tak wyjątkowi? Prawdopodobnie miłość i tkliwość, pieczołowita dbałość o szczegóły i fascynacja połączona z doskonałością. Proza miesza się z poezją, kiedy czysty, nieskazitelny głos Kinselli szepce i z uczuciem otacza tę delikatną muzykę". Serwis London Jazz News podkreśla z kolei emocjonalny charakter scenicznych występów Snowpoet: "Każda sekunda koncertu jest pięknie przemyślanym, ostrożnie skonstruowanym spokojem, który trzyma wszystko w ryzach".

Drugi album zespołu ukazał się w tym roku nakładem Edition Records, a UK Vibe napisało o nim: "Efekt poraża, a zniewalająca natura tekstów i muzyki sprawia, że odsłuch jest wręcz hipnotyzujący". Roger Farbey z All About Jazz zauważył natomiast: "Thought You Knew oferuje zapadający w pamięć zbiór utworów, które płynnie przekraczają granice folku, jazz i muzyki popularnej, a w dodatku są nasycone subtelną poetyckością". Festiwal Jazz Jantar będzie pierwszą okazją dla Snowpoet, by zaprezentować się przed polską publicznością.

Pierwszy raz w Polsce

GREG FOX QUADRINITY / The Gradual Progression


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 15.11.2018 | G. 20:30
  • Avant Days

  • Skład Michael Beharie - guitar

    Maria Grand - tenor saxophone

    Justin Frye - bass

    Greg Fox - drums, percussion


Nazwisko nowojorskiego perkusisty Grega Foxa wybrzmiewa w kręgach muzyki awangardowej z roku na rok coraz głośniej. Od kiedy zaprezentował się światu jako niezwykle szybki i precyzyjny drummer grając w black metalowej Liturgy czy też avant-noise’owym Guardian Alien, zdążył dołączyć do rozsnuwających post-minimalistyczne pejzaże eksperymentalistów z Zs i zostać współautorem progresywnego jazz-metalowego zamieszania pod nazwą Ex Eye (kwartet wystąpił w klubie Żak w ramach poprzedniej edycji Festiwalu Jazz Jantaru). Stale sprzeciwiający się stereotypowemu postrzeganiu swego instrumentu artysta włączając się w kolejne projekty z konsekwencją poszerza swój muzyczny język, a stając na czele autorskiego kwartetu redefiniuje rolę perkusji udowadniając, że może ona stać się autonomicznym instrumentem solowym oraz narzędziem tworzenia pełnoprawnych, bogatych kompozycji i trudnej do zdefiniowania współczesnej muzyki.

Na „The Gradual Progression”, drugim albumie wydanym pod własnym nazwiskiem Greg Fox na podstawie w postaci matematycznie złożonego, nieoczywistego perkusyjnego rytmu rozwija eksperymentalną, elektroakustyczną przestrzeń. Przy pomocy tzw. Sensory Percussion, urządzenia umożliwiającego wbudowanie i odtwarzanie sampli jednocześnie z uderzeniami w membrany perkusyjnych bębnów tworzy muzykę w której uduchowiona swoboda znana z nagrań Pharoah Sandersa czy Dona Cherry’ego zestawiona jest z wirtuozerską precyzją i energią polirytmicznego grania perkusji. Kilkuwarstwowa struktura skonstruowana z rytmu, elektronicznych płaszczyzn i elementów ambientu a także pojawiające się plamy elektronicznych dźwięków, sample oraz przetworzone jazzowe frazy nadają muzyce Grega Foxa charakteru eksploracji wielopoziomowej przestrzeni, którą można odbierać w sposób porównywalny do obserwacji dzieł powstałych przy pomocy techniki action painting.

„Zdecydowanie można odnieść wrażenie, że przy The Gradual Progression Greg Fox podejmuje nieskrępowaną próbę popchnięcia muzyki naprzód – daje śmiałe świadectwo rozwoju. (…) Należy podziwiać ten rodzaj ambicji. [Fox] stworzył album wymykający się zdefiniowaniu zarówno za pomocą języka potocznego, jak i terminów teoretycznych i za to powinniśmy mu podziękować” – pisze Danny Riley w portalu The Quietus, magazyn Magnet dodaje ”[Albumowi] udało się uzyskać interesujący balans -  to wysoko skonceptualizowana sztuka stworzona dzięki ogniście niezależnemu duchowi i wirtuozerskiemu talentowi Foxa.” a Matthew Schnipper na pitchfork.com podsumowuje: „Drugi album Grega Foxa to ekstastyczne, duchowe przeżycie. Obecny i przyszły bębniarz metalowy odnajduje nową, przejrzystą przestrzeń elektroniki, ambientu a nawet brzmień new age-owych.”   

polska premiera
Piątek
[16.11.2018]

Bilety: 90 zł na 16.11  obejmują koncerty

ROLLER TRIO i JAMES BRANDON LEWIS TRIO FEATURING ANTHONY PIROG

Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

90 zł
Kup bilet

ROLLER TRIO / nowy album


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 16.11.2018 | G. 20:00
  • Young Britain

  • Skład

    James Mainwaring - saxophone, electroinics

    Chris Sharkey - guitar, bass, electronics

    Luke Reddin-Williams – drums, electronics


"Technologia i elektronika są nierozłącznymi elementami przyszłości jazzu, a Roller Trio to pionierzy w ukazywaniu tych elementów szerszemu gronu odbiorców, my natomiast potrzebujemy pionierów" - tak w recenzji "New Devices", nowego albumu brytyjskiego zespołu, opiniował Rob Mallows z London Jazz News. Wtórował mu Roger Farbey z serwisu All About Jazz, według którego "porównania nie mają racji bytu, kiedy ma się do czynienia z tak bardzo nowatorskim i obrazoburczym zespołem".

Już z tych dwóch zdań wyłania się wyraźny obraz grupy, której z jednej strony wciąż nie można nazwać inaczej, jak tylko jazzową, a z drugiej trzeba jej oddać, że próbuje zdefiniować gatunek na nowo, według własnych zasad. Nie powinno to jednak nikogo dziwić, już w 2012 roku - po wydaniu debiutanckiego albumu - trio zostało nominowane do Mercury Prize oraz do nagrody MOBO, a ich trzeci krążek to rozwinięcie pierwotnej idei przyćmiewające wszystko, co dotąd stworzyli. Pierwszą okazją, żeby zobaczyć Roller Trio na żywo w Polsce będzie właśnie festiwal Jazz Jantar.

Pierwszy raz w Polsce

JAMES BRANDON LEWIS TRIO FEATURING ANTHONY PIROG


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 16.11.2018 | G. 21:30
  • Young America

  • Skład

    James Brandon Lewis – tenor saxophone

    Luke Stewart – electric bass

    Anthony Pirog — guitar

    Warren Trae Crudup III – drums


„Obiecujący młody muzyk z potencjałem do zdziałania wielkich rzeczy, rozbudzonym dzięki słuchaniu Starszych” – rekomendacja Sonny’ego Rollinsa brzmi jak pouczenie, niemniej 35-letni James Brandon Lewis już jest jednym z głównych kandydatów do objęcia schedy po wielkich saksofonistach ery tenorowych gigantów i ma po temu silne podstawy w postaci licznych płyt i słów uznania najważniejszych w jazzowej branży mediów. Jego „surowy, lecz zdyscyplinowany ton” oraz „niezależność” chwali New York Times, JazzWise pisze o „trudnym do zignorowania” brzmieniu jego grup a Ebony Magazine umieszcza go na liście “siedmiu młodych muzyków których należy obserwować”. Od sześciu lat mieszkając w Nowym Jorku  wykorzystuje ogromne możliwości, jakie oferuje tamtejsze środowisko jazzowe. Saksofonista tworzy autorskie formacje oraz gra w doborowym towarzystwie, a lista muzyków, z którymi dzielił scenę obejmuje nazwiska niebagatelne – wśród nich są Ken Filano, Darius Jones and Jason Hwang, William Parker, Hamiet Bluiett, Hamid Drake, Ravi Coltrane, Jimmy Heath, Jamaaladeen Tacuma, Joe Lovano, Dave Douglas, Mark Ribot czy Anthony Coleman.

James Brandon Lewis jest przede wszystkim jazzmanem z krwi i kości: jego przesączona aurą uduchowionej wolności gra silnie czerpie ze spuścizny wielkich tenorzystów lat 50-tych i 60-tych jak i z muzyki gospel, niemniej jako twórca projektów autorskich saksofonista daleki jest od składania w ofierze swojej osobowości artystycznej w imię naśladowania swoich mistrzów. Horyzont muzyczny Jamesa Brandona Lewisa jest dużo szerszy, o czym publiczność Festiwalu Jazz Jantar mogła się przekonać w 2017 roku, kiedy artysta pojawił się na scenie Klubu Żak na czele zbuntowanego muzyczno-poetyckiego kolektywu Heroes Are Gang Leaders.

James Brandon Lewis Trio, w którym saksofoniście towarzyszą gitarzysta basowy Luke Steward i perkusista Warren Trae Crudup III to grupa, w ramach której muzyk kontynuuje eksplorację obszarów współczesnego jazzu inspirowanego wpływami zaczerpniętymi z innych gatunków – przede wszystkim z hip hopu, który wedle słów muzyka był w latach 90-tych wszechobecny, nawet jeśli on sam nie był częścią tego środowiska. O ile w zespole z  Jamaladeenem Tacumą i Rudym Roystonem skupiał się na hip hopie w połączeniu z nowoczesnymi brzmieniami i liryzmem soulu (znakomicie przyjęty album „Days Of FreeMan” z 2015 roku), teraz nacisk położony został na groove, eksperymentalny jazz i rap z lat 90-tych. O wynikłej z takiego połączenia muzyce branżowe media napisały: „Młodsza ekipa nie jest może tak rozpoznawalna jak poprzedni współpracownicy Lewisa ale ich gra przemawia dobitnie – ziarnisty, funkujący bas elektryczny i energetyczne zagrania perkusyjne stanowią znakomite tło dla tenorowego szturmu Lewisa” - pisze recenzujący album „No Filter” dla portalu allaboutjazz.com Mark F. Turner. Cisco Bradley na łamach jazzrightnow.com dodaje na jego temat: „James Brandon Lewis Trio to elektryzujący, myślący do przodu współczesny jazzowy ensemble. ‘No Filter’ jest mocnym, dynamicznym setem przystępnych kompozycji zagranym z wysoką energią wykonawczą łączącą jazzową improwizację z siłą i ostrością wywiedzioną z estetyki rockowej.” a o tym, jakie wrażenie robi trio na żywo pisze: 

“Lewis (…) pokazał swoją odwagę i wizję jako saksofonista i kompozytor. Od pierwszych sekund i w ciągu pełnych sześciu utworów utrzymywał głęboki, pełen emocji ogień tak, jakby zależało od tego jego życie. (…) Sekcja rytmiczna (…) zapewniła wyporność dla gorącego tonu Lewisa. Stewart wytwarzał złożone płaszczyzny ciemnej energii na których Crudup z oślepiającą szybkością wygrywał rytm: wszystko to w czasie, gdy Lewis utrzymywał grę o rzadko dziś widzianej intensywności” 

Sobota
[17.11.2018]

YAZZ AHMED / LA SABOTEUSE


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 17.11.2018 | G. 20:00
  • Young Britain

  • Skład

     

    Yazz Ahmed — trumpet

    Ralph Wyld – vibraphone 

    David Mannington - bass

    Martin France - drums

    James Mainwaring - saxophone, electroinics

    Chris Sharkey - guitar, bass, electronics

    Luke Reddin-Williams – drums, electronics


Fakt, że instrumentalistka i kompozytorka takiego kalibru, jak Yazz Ahmed dotychczas pozostawała nieco w cieniu rosnącej w siłę młodej brytyjskiej sceny muzyków jazzowych świadczy o tym, jak interesujące i bujne jest to środowisko. Kilka lat od ukazania się debiutanckiego albumu „Finding My Way Home” (2011) artystka spędziła w warunkach sprzyjających wymianie twórczej - w towarzystwie otwartych, kreatywnych muzyków, bazujących w Londynie. W tym czasie, zbierając doświadczenie grania w różnych, także odległych od jazzowego kontekstach (Yazz Ahmed współpracowała m.in. awangardowym gitarzystą Samuelem Hällkvistem, wokalistą Jackiem Peñate, art-rockowym składem These New Puritans czy nawet z Radiohead – jej trąbkę słychać na albumie „King of the Limbs”) pochodząca z Bahrajnu i częściowo tam wychowana trębaczka wykształciła oryginalny muzyczny język zdolny do oddania jej złożonej tożsamości. Wpisując się w charakterystyczny nurt obecny w obrębie nowej scenie brytyjskiej, którą w dużej części tworzą muzycy pochodzący z dawnych brytyjskich kolonii, artystka przenosi melodykę, bogate rytmy i skale arabskiego systemu maqam na grunt eklektycznego jazzu o współczesnym, świeżym feelingu, a bezszwowe połączenie obu wpływów ustawia Yazz Ahmed w jednym szeregu z liderem tej sceny Shabaką Hutchingsem z jednej strony, z drugiej – z twórczością artystów z innych części świata, takich jak np. Amir El’Saffar czy Yussef Kamal. To jednak tylko nieliczni z artystów, do których porównywana jest Yazz Ahmed – nagrywaną przez cztery lata wydaną w maju 2017 znakomitą płytą „La Saboteuse”, którą artystka wyraźnie zaznaczyła swoją obecność na scenie jazzowej zestawiano z muzyką Johna Zorna, Flying Lotusa, Briana Eno czy z „Bitches Brew” Milesa Davisa. Takie porównania we wczesnej fazie działalności to honor, zwłaszcza że Chris May z allaboutjazz.com dodaje:  „Album Ahmed to nie podróbka żadnej z tych płyt – są tam rozległe pasaże, które w najmniejszym stopniu nie brzmią jak żadna z wymienionych (…) To wypowiedź na własnych prawach, w dodatku bardzo znacząca. Muzyka prawdziwie transkulturowa, zakorzeniona w tradycjach bliskowschodnich oraz jazzowych, jednak także stanowczo futurystyczna. (...) Kiedy pojawiła się „In a Silent Way”, jeden z wrogich krytyków starej daty określił ją jako „opiumową muzykę” (...) ale „La Saboteuse” to album afirmujący życie, nie zaś je negujący – nie tyle szkodliwie uzależnia ile oferuje warte rewizyty pocieszenie duszy.”

„W roku, który już obrodził w znakomite albumy jazzowe „La Saboteuse” z łatwością wskakuje na szczyt stosiku albumów jazzowych z roku 2017, których musisz posłuchać. To prawdziwe zaskoczenie, że mamy do czynienia dopiero z drugim albumem Yazz Ahmed – i pozostaje tylko roztaczać wizje na temat tego, jak brzmiały będą jej przyszłe projekty, jeśli we wczesnej fazie kariery produkuje takie arcydzieła. Jeśli „La Saboteuse” spotka się z należnym jej odzewem, Ahmed będzie chwalona jako wizjonerka współczesnego jazzu i najbardziej pożądany talent gatunku.”

Scott Murphy, heavyblogisheavy.com

Pierwszy raz w Polsce

HAILU MERGIA / LALA BELU


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 17.11.2018 | G. 21:30
  • All That Jazz

  • Skład

    Hailu Mergia - electric piano, organ, melodica, accordion, vocals

    Alemseged Kebede-Anissa - electric bass

    Kenneth Courtney Joseph - drums


Skomplikowana historia Hailu Mergii, która przedostała się szerzej do świadomości słuchaczy przy okazji premiery albumu „Lala Belu” stała się w środowisku muzycznych poszukiwaczy sensacją ostatnich miesięcy. W latach 60 i 70. Etiopski multiinstrumentalista i kompozytor był w swoim kraju gwiazdą. Jako lider czołowej wówczas w Addis Abebie grupy Walias Band regularnie grał w klubie muzycznym prestiżowego Hotelu Hilton, do którego uczęszczała miejscowa i zagraniczna elita – gdzie zdarzało mu się grać wielogodzinne jamy z artystami tej miary co Alice Coltrane, Duke Ellington czy Manu Dibango. Zaostrzająca się sytuacja polityczna i kryzys gospodarczy zmusiły w końcu Mergię wraz z zespołem do emigracji do USA. Kiedy muzyka Walias Band nie znalazła tam zrozumienia, osiadły ostatecznie w Waszyngtonie Hailu Mergia został kierowcą taksówki.  Przez dwie dekady, wożąc pasażerów między lotniskiem Dulles a miastem, w przerwach ćwiczył na wożonym w bagażniku instrumencie i wydawał nagrania na domowy użytek. Wtedy skontaktował się z nim Brian Schimkovitz z Awesome Tapes From Africa, który w 2013 wydał w swoim labelu jedną z archiwalnych taśm zapomnianego muzyka. Wówczas wydobyty z niebytu Hailu Mergia zaczął ponownie koncertować, a „Lala Belu” to pierwsza od kilkudziesięciu lat nowa płyta 72-letniego dziś muzyka.

Muzyka grającego na akordeonie, melodyce i instrumentach klawiszowych Hailu Mergii przenosi wiele oryginalnych jakości Ethio-jazzu z lat 70. - i choć w dużym stopniu wszyta jest w nią swoista nostalgia, to jako że już w swoich czasach de facto wybiegała w przyszłość, dziś brzmi zaskakująco współcześnie. Charakterystyczne połączenie „leniwej”, relaksującej hipnozy klawiszy i akordeonu, niespiesznego pulsu kontrabasu i oszczędnej perkusji przeplata się z fragmentami inspirowanymi tanecznym afrykańskim funkiem oraz – zwłaszcza w sferze żywych, głębokich i płynnych melodii – high – life’m czy tradycyjną muzyką Etiopii. Doświadczony mistrz Hailu Mergia w towarzystwie sprawnego zespołu muzyków wraca na scenę czyli tam, gdzie jest jego miejsce a publiczność Festiwalu Jazz Jantar będzie pierwszą w Polsce, która usłyszy go na żywo.     

„Lala Belu” brzmi najlepiej, jeśli potraficie wyczuć radość twórcy powracającego do tego, co robi najlepiej. Najbardziej wyraźne jest to w ekscytującej zamykającej album „Yefikir Engurguro” – solowej kodzie, która brzmi jakby obfite łzy szczęścia spadały na klawisze pianina. Nawet jeśli nie ma się świadomości historii tej płyty, nagranie porusza bez użycia słów a mając na względzie lata tęsknoty i ciężkiej pracy które za nią stoją, można się zwyczajnie cieszyć, że żyjemy w tak ciekawych czasach.

Josh Gray, The Quietus

Polska premiera
Niedziela
[18.11.2018]

Bilet za 55 zł na 18.11.2018 obejmuje koncert:
JAMES HOLDEN & THE ANIMAL SPIRITS
Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

55 zł
Kup bilet

JAMES HOLDEN & THE ANIMAL SPIRITS


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 18.11.2018 | G. 19:00
  • Avant Days

  • Skład
    James Holden - modular synth

    Tom Page - drums

    Camilo Tirado - percussion

     Etienne Jaumet - saxophone

    Wacław Zimpel - clarinet


Od niemal dwudziestu lat domeną Jamesa Holdena jest muzyka z kręgu IDM, trance i minimal techno, jednak ostatnimi czasy brytyjski producent podczas pracy twórczej coraz bardziej zainteresowany jest chropawymi brzmieniami i ekspresją muzyki free-improv. Niektóre z jej jakości przemyca w ostatnich albumach: o The Inheritors z 2013 roku Paul Clarke z portalu Residentadvisor.com pisał: „wygląda na to, że Holden próbował przy pomocy syntezatorów uzyskać brzmienie free-jazzowego ensemble’u”. Powołując do życia projekt The Animal Spirits Holden zdecydował się stworzenie pełnowymiarowej muzycznej hybrydy, spinającej brzmienia elektroniczne w spójną całość z akustycznym graniem żywego zespołu. James Holden & Animal Spirits proponują elektroniczny spiritual jazz, silnie czerpiący z ducha twórczości Pharoah Sandersa czy Dona Cherry’ego i nasączony inspiracjami i tonami wywodzącymi się z różnych odmian muzycznej psychodelii - od kraut rocka przez trance po tradycyjną marokańską muzykę Gnawa, którą Holden poznał kilka lat wstecz podczas podróży do północnej Afryki. Zwykle pracujący solo Brytyjczyk występuje w nowej dla siebie roli lidera zespołu w The Animal Spirits wspierany jest przez muzyków z kręgów avant-free-jazzowych: Marcusa Hambletta (trąbka), Étienne’a Jaumeta (saksofon) i Tima Page’a (perkusja).

„Nie chcę pisać, że The Animal Spirits to opus magnum holdenowskiej twórczości, bo nie mam w zwyczaju stawiania kropek nad i, ale ten album jest dla mnie pewnego rodzaju dotykaniem transcendencji, dojrzałą redefinicją muzycznej przeszłości Jamesa i imponującym – prawdę mówiąc nawet nieco obłąkańczym – popisem otwartych głów szóstki niesamowitych artystów. Holden rozwleka pojęcie transu jako gatunku i stanu świadomości, daje przestrzeń dla doświadczeń pozazmysłowych i przynajmniej nie zmusza mnie już do tańczenia.”

Adela Kiszka, porcys.com

„Swoista nieporadność i chaos są integralnymi elementami tej muzyki. Nieważne, jak poluźniony jest rytm, i jak nieuchwytny swing, fundament “folk-trance’owej” misji Holdena pozostaje autentyczny. Skok, który Holden wykonał od czasu The Inheritors jest kolosalny – z samotnego programisty syntezatorów  stał się liderem żywego zespołu, otwierając sobie drzwi do nowego rodzaju kariery gdzie parkiet taneczny kurczy się i oddala, a możliwości repetycji są nieskończone.”

Chal Ravens, Pitchfork