Program

Niedziela
[11.03.2018]

Bilet na 11.03.2018 obejmuje koncert:
VIJAY IYER & CRAIG TABORN
Na koncercie obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

70 zł
Kup bilet

VIJAY IYER & CRAIG TABORN


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 11.03.2018 | G. 20:00
  • Avant Days

  • Skład

    VIJAY IYER & CRAIG TABORN

    Vijay Iyer – piano

    Craig Taborn - piano


Choć nazwisko tego pierwszego zdaje się figurować na okładkach pism branżowych nieco częściej, zarówno Vijay Iyer jak i Craig Taborn to obecnie czołówka, jeśli chodzi o współczesny fortepian jazzowy. Obaj należą do średniego pokolenia muzyków, mającego przemożny wpływ na to, jak dziś wygląda i brzmi od zawsze uznawana za najważniejszą,  a na pewno jedna z najciekawszych i najbardziej żywotnych na świecie nowojorska scena jazzowa. Są także twórcami otwartymi i kreatywnymi, którzy w naturalny sposób indywidualny język muzyczny budują korzystając z wybranych jakości całego szeregu wpływów i gatunków muzycznych. Nawet jeśli Iyera i Taborna różnią ekspresja i sposób wyrażania siebie poprzez grę, otwartość, inwencja, i emocjonalność są cechami wspólnymi ich muzyki.

Vijay Iyer i Craig Taborn to dla współczesnego fortepianu jazzowego nazwiska najwyższej wagi, jednak w żaden sposób nie oznacza, iż są muzykami  galaktycznie odległymi. Nie dla Gdańska i nie dla Klubu Żak, którego publiczność mogła oglądać ich obu w nader interesującym dla nich momentach: jako muzyków dobrze już w środowisku muzycznym znanych, jednak znajdujących się tuż przed ostatecznym i trwałym zajęciem pozycji na „jazzowym szczycie”. Grając w 2011 roku recital solowy na Sali Suwnicowej Vijay Iyer był po wydaniu świetnych płyt Thirtha, Solo, i być może przede wszystkim obsypanego nagrodami pierwszego albumu tria ze Stephanem Crumpem i Marcusem Gilmore’m – Historicity, jednak jako muzyk o ustalonym statusie wielkiego, porywającego pianisty przyjeżdżał dopiero w latach kolejnych. Później pamiętne koncerty z trio dał Iyer w Żaku dwukrotnie, a w styczniu 2017 pojawił się w duecie z legendarnym trębaczem Wadada Leo Smithem. Gdy z kolei pierwszy raz zagrał w Żaku Craig Taborn (a także był to występ solowy) Kajetan Prochyra w jazzarium.pl pisał: W wypełnionej Sali Suwnicowej liczył się tylko dźwięk, unoszący się nad fortepianem. Taborn przy pomocy instrumentu prowadził - tylko i aż - jego ucieleśnianie. W kolejnych utworach budował spontaniczne dźwiękowe rzeźby. (...) Najważniejsza była Muzyka - jako siła, nieskończoność, cel sam w sobie - na drugim pianista, ze swoim doświadczeniem i nieskrywanymi emocjami. Widowni pozostawało świadkować misterium. I on na Salę Suwnicową powrócił parę lat później, występując wraz z Dave’m Hollandem, Kevinem Eubanksem i Erikiem Harlandem w kwartecie Prism.        

Według wielu obserwatorów i krytyków obaj znajdują się obecnie w szczycie artystycznej formy. Vijay Iyer niedawno zdecydował się na sformowanie najliczniejszego z dotychczasowych autorskiego sekstetu: album Far From Over (co brzmi jak autokomentarz odnośnie jego muzycznej działalności) ukazał się w sierpniu 2017 i zbiera znakomite recenzje. Podobnie jak trzeci wydany pod egidą ECM autorski album Taborna, Daylight Ghosts: Od całościowego projektu po misterne drobiazgi, album pokazuje, że Craig Taborn to znacznie więcej niż elitarny jazzowy wymiatacz - pisze Seth Colter Walls na pitchfork.com

11 marca 2018 obaj siądą naprzeciw siebie na scenie Klubu Żak, co jest sytuacją wyjątkową i okazją nadarzającą się nieczęsto. O koncercie duetu podczas Monteal Jazz Festival Jim Harrington z magazynu JazzTimes opowiadał: Zważywszy na tkwiący w muzykach potencjał, występ zdecydowanie spełnił oczekiwania. Dwóch młodych mistrzów połączyło swe talenty w interesujący, lecz komplementarny sposób. Jest wiele powodów, dla których duetów fortepianowych nie widzi się często. Po pierwsze, niewiele jest miejsc dysponujących dwoma fortepianami. Równie istotnym jest, iż 176 klawiszy to dla niektórych słuchaczy zbyt wiele, szczególnie gdy dwóch muzyków nie ma twardo ustalonego planu gry. Ponadto – nie wiadomo, czy indywidualne style gry będą do siebie pasować. Dlatego takie partnerstwa należy tworzyć z daleko idącą ostrożnością, nawet gdy w grę wchodzą uznani muzycy. Iyer i Taborn (…) to zestawienie niczym z jazzowego nieba. Choć podczas całego 70-cio minutowego setu nie zamienili słowa, to ukazali niebywały poziom komunikacji, grając brawurowe utwory jeden po drugim.”

Pianista i kompozytor Vijay Iyer to zdaniem magazynu Pitchfork jeden z najbardziej interesujących i energetyzujących pianistów w dzisiejszym jazzie, wedle Los Angeles Weekly pozbawiona ograniczeń i niezwykle ważna młoda gwiazda, zaś w Minnesota Public Radio określono go mianem amerykańskiego skarbu. Tytułem Artysty Roku Downbeat Magazine uhonorowany został dotąd trzykrotnie – w 2016, 2015 i 2012 roku. W 2014 roku otrzymał tam także tytuł Pianisty Roku, zaś rok wcześniej nagrodzono go stypendium Fundacji MacArthura. Jazz Journalists Association uhonorowało go tytułem muzyka roku w 2010, a najlepszym pianistą w 2012 i 2013. Od 2014 roku Vijay Iyer wykłada jako profesor sztuki na Wydziale Muzycznym Harvard University.

Vijay Iyer na koncie ma dwadzieścia albumów, ostatnie ukazały się nakładem prestiżowej wytwórni ECM. O ostatnich pisano: Jak zazwyczaj w dziełach Iyera, wiele się tu dzieje, i wszystko jest niezwykle angażujące (Karl Ackermann z allaboutjazz.com o: Vijay Iyer Sextet, Far From Over) wciągająca, medytatywna, przenosząca w inny wymiar (Los Angeles Times o: Vijay Iyer & Wadada Leo Smith, A Cosmic Rhythm With Each Stroke) a Vijay Iyer Trio przy okazji Break Stuff (2015) nazwane zostało najlepszym zespołem jazzowym (PopMatters) – sama płyta otrzymała pięć gwiazdek w recenzji DownBeatu.

Vijay Iyer Trio jest składem odpowiedzialnym za dwa nadzwyczaj wpływowe albumy - Accelerando (2012) i Historicity (2009). Wśród wielu nagród które otrzymał zespół bezprecedensowa jest „pięciokrotna korona” krytyków Downbeatu z 2012 roku( tytuły Jazz Artist of the Year, Pianist of the Year, Jazz Album of the Year, Jazz Group of the Year oraz Rising Star Composer).

Znany z niezwykłej kreatywności i przekraczającej granice gatunków muzycznych gry Craig Taborn profesjonalną karierę rozpoczął w latach 90. pracując w różnych muzycznych kontekstach: od jazzu straight-ahead po gatunki od niego odległe, z młodymi adeptami jak i weteranami, a nawet z twórcami techno. W rodzinnym Minneapolis Taborn uczył się gry na fortepianie, kompozycji i teorii muzyki u boku lokalnych profesorów jeszcze zanim trafił do college’u. Nim skończył tę szkołę, na koncie miał już grę na trzech płytach James Carter Quartet. W 1995 roku nakładem DIW ukazała się jego pierwsza płyta autorska. Po przeprowadzce do Nowego Jorku u schyłku ostatniej dekady XX wieku zagrał u boku samego Roscoe Mitchella (Nine To Get Ready, ECM,1999), jak i w techno-jazzowym Interzone Orchestra czy na Afternoon in Harlem Hugh Ragina. Light Made Lighter, drugi autorski album Taborna, ujrzał światło dzienne w 2001 roku. Przez całą kolejną dekadę Craig Taborn pracował na reputację pożądanego sidemana, grając z Timem Berne’m, Drew Gressem, Chrisem Potterem, Davem Douglasem, Matem Maneri, zaś z bardziej odległych od jazzu obszarów: z Billem Laswellem czy Meat Beat Manifesto. Kolejny autorski album Junk Music, uznany jest za przełomowy w sposobie łączenia jazzu i elektroniki.

Długoletnie przebywanie u boku gwiazd wytwórni ECM zwróciło na Taborna uwagę jej szefa, Manfreda Eichera, a jego kariera nabrała tempa, gdy z większą regularnością zaczął angażować się w projekty autorskie. Solowy debiut dla monachijskiego giganta – Aveging Angel, ukazał się w 2011, w tym samym roku Taborn, Gerald Cleaver I William Parker sformowali trio Farmers by Nature. Album Chants Craiga Taborna nagrana w trio z Thomasem Morganem i Geraldem Cleaverem (2013), The Bell, na której zasilił skład Chesa Smitha (2016) i Daylight Ghosts (2017) ostatecznie gruntują pozycję pianisty jako jedną z najciekawszych postaci współczesnej nowojorskiej sceny jazzowej. Obok jazzu Craig Taborn w dalszym ciągu z chęcią angażuje się w projekty z pogranicza elektroniki i awangardy – w ostatnich latach ukazały się jego duety z Matsem Gustafssonem (Ljubljana, Clean Feed 2015) czy z Ikue Mori (Highsmith, Tzadik 2017). Magazyn Downbeat dwukrotnie nagrodził go w kategorii „nadziei elektronicznych instrumentów klawiszowych” 2009 i 2010, zaś w 2014 roku Craig Taborn otrzymał prestiżowy tytuł Pianist of The Year stowarzyszenia Jazz Journalists Association, zaś w 2017 JJA nominowało go do tytułu Klawiszowca Roku.

 

Środa
[14.03.2018]

Bilety: 30 zł na 16.03  obejmują koncerty:
PIOTR LEMAŃCZYK I CEZARY PACIOREK i LOTTO
Na koncertach  obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.  

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

30 zł
Kup bilet

PIOTR LEMAŃCZYK I CEZARY PACIOREK / Duology


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 14.03.2018 | G. 20:00
  • Trójmiejska Scena Jazzowa

  • Skład

    Piotr Lemańczyk – kontrabas

    Cezary Paciorek - akordeon


Wytwórnia DUX od czasu do czasu proponuje również płyty z repertuarem jazzowym. "Duology" to dzieło dwóch znakomitych instrumentalistów:  akordeonisty Cezarego Paciorka i czołowego polskiego kontrabasisty Piotra Lemańczyka. Program albumu to przeplatające się z sobą kompozycje obu muzyków, inspirowane nie tylko współczesnym jazzem, ale też polską muzyką ludową, latynoamerykańskim folklorem i muzyką klasyczną. Ta bardzo kameralna, lecz pełna uniesień i często nieposkromionej energii muzyka jest przykładem ogromnego potencjału tkwiącego w połączeniu brzmień, na pozór odległych od siebie instrumentów jakimi są akordeon i kontrabas.

Obaj instrumentaliści są mistrzami swych instrumentów, dysponując od lat wypracowaną techniką i sposobem ekspresji. Mimo iż wielokrotnie mieli okazję wspólnie muzykować w ramach rozmaitych projektów, tak naprawdę dopiero ten album jest ich pierwszym prawdziwie wspólnym dziełem. Przygotowane z myślą o tym projekcie kompozycje, zdają się określać ich wspólny muzyczny mianownik. Artyści świetnie wzajemnie reagują i uzupełniają się, konfrontując swe muzyczne doświadczenia z formułą duetu opartego na stuprocentowym porozumieniu i zaufaniu. (…)

Całkiem niedawno nakładem wytwórni ACT ukazała się cała seria płyt wydanych pod wspólnym tytułem "Duo Art" prezentujących często dość zaskakujące instrumentalne duety. Album "Duology" świetnie wpisuje się w tę konwencję.” 

Robert Ratajczak / longplayrecenzje.blox.pl

 

Premiera płyty

LOTTO / VV


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 14.03.2018 | G. 21:30
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Mike Majkowski – kontrabas 

    Łukasz Rychlicki – gitara

    Paweł Szpura - perkusja


Lotto to zespół założony pod koniec 2012 roku, skupiający trzy kreatywne umysły współczesnej muzyki. Razem eksplorują granice takich rodzajów muzyki jak improv, country, noise, minimalizm, tworząc muzykę hipnotyczną i wzruszającą jednocześnie. Zadebiutowali płytą "Ask the Dust" w 2014 roku, a wydana dwa lata później minimalistyczna, złożona z dwóch powtarzalnych utworów "Elite Feline" zdominowała większość rankingów podsumowujących 2016 rok. Między innymi została uznana za płytę roku w plebiscycie Gazety Wyborczej. Jak się jednak okazuje, grana w perfekcyjnym skupieniu muzyka o tak prostej strukturze może się okazać wyjątkowo wciągającym doświadczeniem. Niekoniecznie skomplikowane formy pochłaniają najmocniej, co przypomina najnowszy album tria "VV", na którym zespół lewituje od noisowego rozedrgania po repetycje bliskie minimal techno, grając pierwotnie i mięsiście, zwarcie prowadząc narracje przez całą płytę.

 

Trzy lata temu pytali o pył. Dziś wzbijają jego tumany. Nowa płyta Lotto pełna jest szumów; akustycznego pyłu i żwiru, który przykrywa dźwięki grubą powłoką. Kiedy opada, spod warstw wyłania się bestia.

To że poprzednia płyta tria została niemal jednogłośnie okrzyknięta najlepszym polskim wydawnictwem 2016 jeszcze do niedawna wydawało się zaskakujące. (…) „Elite Feline” przy „VV” to rurki z kremem. Mroczny jazz niesiony klimatycznym, jesiennym spleenem. Na nowym albumie Majkowski, Szpura i Rychlicki radykalizują środki wyrazu i wyostrzają ekspresję. Ponownie zaskakują słuchaczy, przy jednoczesnej rezygnacji jakiejkolwiek formy przystępności.

Cała zawartość nowego albumu Lotto została osadzona na dźwiękowych fakturach. Płyta rozpoczyna się i kończy w gęstwinach szumów i industrialnych pomruków generowanych najprawdopodobniej przy użyciu gitary Rychlickiego. Chmury pyłu to wznoszą się to, opadają stanowiąc lejtmotyw materiału, rozdzielający kolejne oparte na repetycjach kompozycje. Można potraktować to jako muzyczną trawestację słów z Księgi Rodzaju; „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Gęste mgławice pyłu skrywają tożsamość instrumentów, tłumią je, odrealniają brzmienie, które w przypadku Lotto i tak wypada nad wyraz osobliwie. Gitara basowa, splata się kontrabasem snując kolejne pętle pijanymi barwami, bądź generuje amorficzne zewy dryfujące w przestrzeni. Perkusja z kolei brzmi jakby Szpura odziedziczył instrument po klasykach industrialu, sklecony z metalowych beczek i blachy falistej. Również ona rozmywa się stopniowo w pogłosach, kończąc swój żywot w hałdach pyłu. (…)
Fenomen Lotto trudno jest mi opisać. Jego fundamentem jest bowiem paradoks, że muzyka oparta na powtarzalności potrafi być tak niepowtarzalna, i że prostota bywa tak wyrafinowana i zaskakująca. Zespół z płyty na płytę notuje stały progres, mimo że zdawałoby się, że dalej sięgnąć już nie można; że w ich wypadku pozostała albo kapitulacja z obranego minimalistycznego kursu, albo powtarzanie własnych patentów, co zdarza się niestety kolegom z labelu, którzy swoimi repetytywnymi eksperymentami dawno już stanęli w miejscu i zakiwali się samemu ze sobą. Lotto wychodzi daleko poza wszelkie idiomy gatunkowe, nawet te wyznaczone przez siebie. Obiera jedyny w swoim rodzaju sznyt, który każdą kolejną płytą zostaje poddany autorskiej weryfikacji, zakwestionowany, a następnie reinterpretowany na nowo. Ta ogromna artystyczna świadomość może cechować tylko twórczość wybitną, wymykającą się jakimkolwiek próbom naśladownictwa. (…)

„Elite Feline” z perspektywy „VV” była płytą sexy, pełną wdzięku i uroku. Jazzowa aura czyniła eksperyment przystępnym nawet dla mniej przygotowanego słuchacza. Tymczasem „VV” jest dzikie, brudne i pierwotne, a przy tym o wiele bardziej abstrakcyjne. Z taką drapieżnością z pewnością nie wygra plebiscytów, ale jak dla mnie, to najlepsza dotąd płyta tego zespołu i zdecydowanie najlepsze tegoroczne wydawnictwo Instant Classic, a także jedna z najbardziej zadziwiających (niesamowitych) płyt jakie dotąd w życiu słyszałem. I nie ma w tej deklaracji przesadnej afektacji (przywiązuję dużą wagę aby nie szafować podobnymi stwierdzeniami). „VV” to wymykające się wszelkim próbom opisu zjawisko! Jestem absolutnie zszokowany tym jakie pokłady kreatywności drzemią we współpracy tej trójki muzyków, którzy pozostając wierni swojej praktyce przesuwają jej granicę w rejony zupełnie nieprzewidywane.”

Bartosz Nowicki / 1uchem/1okiem.blogspot.com.pl

Czwartek
[15.03.2018]

Bilety: 30 zł na 15.03  obejmują koncerty:
DIOMEDE i RGG & TREVOR WATTS
Na koncertach  obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.  

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

30 zł
Kup bilet

DIOMEDE / People from East


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 15.03.2018 | G. 20:00
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Grzegorz Tarwid – fortepian

    Tomasz Markanicz - saksofon


Konwersacją prawdziwych muzycznych erudytów, której słucha się z absolutną przyjemnością. – nazwał album „People for East” duetu DIOMEDE na polish-jazz blogu recenzujący go Krzysztof Komorek. Duet DIOMEDE tworzą reprezentant licznej i coraz głośniejszej „szkoły kopenhaskiej” - grupy polskich muzyków jazzowych uczących się w tamtejszym Rytmisk Musikkonservatorium – pianista Grzegorz Tarwid, oraz grający na saksofonach Tomasz Markanicz. Pierwszy znany jest przede wszystkim ze zjawiskowego Tria Sundial (Jachna/Tarwid/Karch) oraz świeżych, debiutujących w 2017 roku grup Franciszek Pospieszalski Sextet (album „1st Level”) oraz Shelton / Tarwid / Jacobson / Berre (płyta Hopes and Fears”). Drugi to muzyk sesyjny, kompozytor, udzielający się między innymi w  formacji STAFF. Panowie znają się od blisko dekady – pierwsze wspólne grania miały charakter spotkań w relacji „nauczyciel-uczeń”, z czasem przekształciły się one we wspólne tworzenie muzyki improwizowanej. Na pełne wyjście z cienia w zdecydowali się dopiero wydając jesienią 2017 roku album „People From East”.

Muzyka jaką wykonuje zespół to wypadkowa kameralnego jazzu, muzyki improwizowanej oraz ogólnie pojętej muzyki współczesnej. Tarwid i Markanicz grają przede wszystkim otwarte w formie kompozycje, w których w sposób bezkompromisowy łączą się ascetyczne frazy z kaskadami dźwięków.

Muzycy tworzą wyjątkowy tandem potrafiąc z sobą zarówno zaciekle dialogować, jak i wywołać efekt zintegrowanego, niepodzielnego dźwiękowego organizmu. (...) W muzyce DIOMEDE odnajdziemy liczne nawiązania do folkloru i jazzowej tradycji, lecz przede wszystkim własny, samodzielnie wypracowany język muzyczny i specyficzny klimat. Nie brak tu łatwo przyswajalnej melodyki, ale też złożonych dźwiękowych struktur.(...) Markanicz i Tarwid operują własnym dialektem, który jednak od pierwszych minut płyty zdaje się być dla odbiorcy czytelnym i przyswajalnym. – Robert Ratajczak (longplayrecenzje.blox.pl)

RGG & TREVOR WATTS


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 15.03.2018 | G. 21:30
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Trevor Watts – saksofon altowy i tenorowy

    Łukasz Ojdana – fortepian

    Maciej Garbowski – kontrabas

    Krzysztof Gradziuk – perkusja

     


Kiedy kilkanaście lat temu grupa RGG zaczynała swoją działalność, z czystym sumieniem można było ją nazwać klasycznym jazzowym piano trio. Dzięki swej ponadstandardowej kreatywności i stałemu poszukiwaniu nowych inspiracji zespół zdołał jednak stopniowo wykształcić wyjątkowy język muzyczny, który z tria RGG uczynił zjawisko na polskiej scenie zgoła osobne. Ojdana, Garbowski i Gradziuk w wysublimowany, doskonały technicznie sposób w jedną całość łączą elementy między innymi kameralistyki, improwizacji, muzyki współczesnej i jazzu, a ich płyty „Szymanowski” czy „Aura” spotkały się z entuzjazmem ze strony jazzowej krytyki. Wciąż są przy tym na tyle otwarci, że będąc zdolnymi do twórczego interpretowania muzyki autorów z tak różnych muzycznych światów jak np. Luis Nascimento, Peter Gabriel, Ornette Coleman czy Karol Szymanowski i włączania ich twórczości do muzycznego idiomu swego tria, zapraszają także do żywej, scenicznej wymiany artystów pokroju np. Evana Parkera czy Verneri Pohjoli. Właśnie występ z fińskim trębaczem na Festiwalu Jazz Jantar w 2015 roku był jak dotąd ostatnim koncertem RGG Trio w klubie Żak. Teraz zespół powraca do Sali Suwnicowej w towarzystwie weterana brytyjskiego free, saksofonisty Trevora Wattsa.

79-letni dziś Trevor Watts należy do pierwszej generacji twórców brytyjskiej sceny wolnej improwizacji przez wielu uważanej za najbardziej niedocenianą i jednocześnie najciekawszą w Europie (zaliczają się do niej także m.in. Tony Oxley, Derek Bailey, John Stevens, Paul Rutherford, Kenny Wheeler). Przez długi czas pozostający w cieniu „pierwszego saksofonu” tamtego środowiska (ale młodszego od siebie) Evana Parkera Trevor Watts nie jest muzykiem o podobnie rozpoznawalnym, innowacyjnym tonie, niemniej to właśnie on był założycielem bądź współzałożycielem kilku formacji, które zbudowały silny fundament dla brytyjskiego free i dziś uchodzą na Wyspach za legendarne. To przede wszystkim powołana do życia wspólnie z perkusistą Johnem Stevensem grająca free/improv grupa Spontaneous Music Ensemble, w szeregach której swoje improwizatorskie talenty rozwijali muzycy tacy jak Paul Rutherford, Derek Bailey, Kenny Wheeler czy Dave Holland, to również awangardowa London Jazz Composers’ Orchestra Barry’ego Guya, lub autorski skład Wattsa - Amalgam, który grał w sposób bardziej ustrukturyzowany: z początku oddany free-jazzowi (doskonały debiut „Prayer for Peace” z 1969) w późniejszym okresie eksperymentujący na przestrzeni jazz-rocka i fusion. Znany zarówno jako bardzo dobry improwizator kolektywny, jak i świetny solista Trevor Watts jest zresztą saksofonistą uniwersalnym, czego dowiódł przez lata występując w składach rockowych, bluesowych czy też grając jazz głównego nurtu. Jedną z ważniejszych jego inicjatyw autorskich była założona w 1982 roku Trevor Watts Moiré Music, łącząca jazz z muzyką afrykańską. Ostatnie lata Wattsa to praca w małych składach, na czele w duecie z pianistą Veryanem Westonem: ich seria „Dialogues” w ciągu ostatniej dekady doczekała się kilku odsłon, z których ostatnia, „Dialogues With Strings” nagrana w poszerzonym składzie ze skrzypaczką Alison Blunt  i wiolonczelistką Hannah Marshall ukazała się w 2017 roku nakładem Fundacji Słuchaj!

Projekt specjalny
Piątek
[16.03.2018]

Bilety: 30 zł na 16.03  obejmują koncerty:
POKUSA & MACIEJ OBARA QUARTET 
Na koncertach  obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

30 zł
Kup bilet

POKUSA / Einz


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 16.03.2018 | G. 20:00
  • Młoda Polska

  • Skład

    Tymon Bryndal - kontrabas

    Natan Kryszk – saksofon barytonowy

    Teo Olter - perkusja


Lubimy na Festiwal Jazz Jantar zapraszać artystów szerzej nierozpoznanych bądź takich, którzy stawiają pierwsze kroki na scenie - ale obserwować ich rozwój i prezentować jego efekty naszej publiczności lubimy jeszcze bardziej. Trio Pokusa pierwszy występ w klubie Żak zaliczyło cztery lata temu, później - w 2016 - pojawiło się ponownie z premierą debiutanckiego albumu „Zero”, do którego wydania Festiwal Jazz Jantar przyczynił się jako partner. Natan Kryszk, Tymon Bryndal i Teo Olter nie ustają w działaniu – postępując konsekwentnie, ale i z właściwym sobie luzem i dezynwolturą, zdołali umościć się w środowisku młodej warszawskiej sceny alternatywnej, do niedawna skupionej wokół nieistniejącej już Klubojadalni „Eufemia”. Bez kompleksów rozpychają się także poza stolicą: grają razem i osobno, solo i w zespołach. Tworzą własne tria (Retarders3: Kryszk/Cirocki/Kasperek), duety (Nietakt: Olter/Żurowski) - w towarzystwie coraz to nowych muzyków improwizują w klubach i galeriach w całym kraju. Najważniejszym ich składem pozostaje jednak Pokusa, w której dają upust brotzmannowsko-gustaffsonowskiej ekspresji, wzorowanej na awangardowym i punk-jazzowym graniu grup w rodzaju The Thing czy Fire!.

Jak sami piszą, często najtrafniejszym określeniem muzyki którą grają jest "mięso". Ciało organiczne, zmienne, surowe, obrzydliwe, śliskie ale też ponętne, atrakcyjne, witalne, miękkie i wilgotne. Koncerty są właśnie takim impulsywnym improwizowanym polowaniem i poszukiwaniem tego cielska, tej polędwicy, skóry z gęsiny. Pokusa pozostaje zawsze niezaspokojona - i dobrze.

Premiera

MACIEJ OBARA QUARTET / Unloved


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 16.03.2018 | G. 21:30
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Maciej Obara - saksofon altowy

    Dominik Wania – fortepian

    Ole Morten Vågan – kontrabas

    Gard Nilssen - perkusja

     

     

    Trevor Watts – saksofon altowy i tenorowy

    Łukasz Ojdana – fortepian

    Maciej Garbowski – kontrabas

    Krzysztof Gradziuk – perkusja

     


Odrębny dialekt muzyczny, niepohamowany liryzm i godny zaufania styl gry to bodaj najważniejsze cechy charakteryzujące Macieja Obarę” – takimi słowami rozpoczyna recenzję najnowszego albumu kwartetu polskiego saksofonisty Karl Ackermann w portalu AllAboutJazz.com. Wydawnictwem „Unloved” Obara, bez wątpienia jeden z czołowych alcistów rodzimej sceny, otwiera nowy rozdział działalności swego autorskiego bandu. Choć skład grupy pozostał ten sam, z jej nazwy usunięto słowo „International”, a wykute latami wspólnej pracy brzmienie jest – według słów samego lidera – lepsze niż kiedykolwiek. Właśnie ono - po latach starań ze strony Obary - ostatecznie przekonało legendarnego szefa wytwórni ECM Manfreda Eichera do wydania albumu „Unloved”, sygnowanego przez Maciej Obara Quartet. Tym samym saksofonista stał się trzecim (po Tomaszu Stańce i Marcinie Wasilewskim) polskim artystą, który nagrał autorski album dla tej najbardziej bodaj liczącej się wytwórni jazzowej w Europie.

W Maciej Obara Quartet poza liderem niezmiennie grają: Dominik Wania na fortepianie oraz dwóch doświadczonych muzyków norweskich: kontrabasista Ole Morten Vågan i perkusista Gard Nilssen. „Udało mi się zebrać w kwartecie takich muzyków, których gra idealnie się ze sobą łączy. Z jednej strony jest świetna pianistyka Dominika, która ma w sobie wirtuozerię i nie całkiem typowy dla jazzu język. Z drugiej – jest skandynawska sekcja, mocno improwizująca, bardzo silne osobowości z wieloma muzycznymi doświadczeniami, spontaniczni i nieprzewidywalni.” – mówił o swoim zespole Obara na łamach jazzarium.pl. Razem tworzą wysokiej próby współczesny jazz, a  wirtuozeria poszczególnych członków niczego nie traci w kolektywnym graniu. Słychać w nim wpływy amerykańskie i europejskie, a także wyraźne echa inspiracji klasyką jazzu polskiego  – utwór tytułowy najnowszego albumu to stosunkowo mało ograna kompozycja Krzysztofa Komedy napisana na potrzeby filmu Janusza Nasfetera „Niekochana”.

O ile poprzednie albumy kwartet nagrywał właśnie live, „Unloved”, jako pierwszy zarejestrowany w warunkach studyjnych – produkowany przez samego Manfreda Eichera - odkrywa nowy wymiar charakterystycznego brzmienia grupy. „Dzięki niemu odkryłem pokłady liryzmu i subtelności w grze kwartetu, których nie potrafiłem nigdy tak wyeksponować i postrzegam to jako wielką zaletę. Trzy koncerty live, które wydaliśmy, powstały w całkowicie odmiennych warunkach. Inne elementy miały wtedy znaczenie. Natomiast na Unloved wnieśliśmy wiele ważnych, nowych aspektów muzycznych, których nigdy wcześniej nie udało się tak uchwycić.” – opowiada saksofonista. Zważywszy na wysokie pozycje, jakie w polskich i zagranicznych branżowych podsumowaniach 2017 roku zajmuje zarówno płyta jak i sami muzycy („korona” w ankiecie krytyków Jazz Forum – zwycięstwa w kategoriach: akustyczny zespół roku, muzyk roku i saksofon altowy – Maciej Obara, pianista roku - Dominik Wania oraz „Unloved” jako album roku, ponadto 4. miejsce w zbiorczym rankingu albumów roku według autorów polish-jazz bloga, wyróżnienie na liście Johna Kellmana w AllAboutJazz.com) wygląda na to, że Maciej Obara znalazł się na jeszcze wyższym niż dotąd poziomie – i jest to jedynie pierwszy krok w drodze do dalszych sukcesów.

Sobota
[17.03.2018]

EMIL MISZK & THE SONIC SYNDICATE / Don't Hesitate!


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 17.03.2018 | G. 20:00
  • Trójmiejska Scena Jazzowa

  • Skład

    Emil Miszk - trąbka, kompozycje

    Kuba Więcek - saksofon altowy

    Piotr Chęcki - saksofon tenorowy

    Paweł Niewiadomski – puzon

    Michał Zienkowski – gitara

    Szymon Burnos – fortepian

    Konrad Żołnierek - kontrabas, gitara basowa

    Sławek Koryzno - perkusja


Od kiedy muzycy, którzy kilka lat temu wyrabiali jazzowe szlify w gdańskiej Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki na dobre osiedli na krajowej scenie, w zasadzie wypada mówić o nich już nie jako o trójmiejskich, a właśnie czołowych polskich artystach młodego pokolenia. Jakkolwiek by nie było – scena ta podlega stałemu rozwojowi, a muzycy nie osiadają na laurach. Co jakiś czas w grupie pojawiają się nowe nazwiska i powoływane są do życia kolejne projekty.

Takim właśnie świeżym składem, najliczniejszym z dotychczas uformowanych przez trójmiejskie środowisko jest powołany do życia przez trębacza i kompozytora Emila Miszka oktet Emil Miszk and Sonic Syndicate. Debiutancki materiał grupy, „Don’t Hesitate” po raz pierwszy będzie można usłyszeć właśnie w gdańskim Żaku.        

Muzycy współtworzący zespół to wirtuozi swoich instrumentów lecz przede wszystkim wspaniali ludzie, z którymi spędzanie czasu sprawia ogromną radość. Każdy, mimo młodego wieku, jest doświadczonym artystą z ogromnym dorobkiem i potencjałem twórczym. W składzie Emil Miszk and Sonic Syndicate pojawiają się więc muzycy tacy jak autor „Another Raindrop” - pierwszej po latach płyty wydanej w legendarnej serii Polish Jazz - Kuba Więcek, pełen skład flagowego jazzowego teamu z Trójmiasta – AlgoRhythm (prócz Miszka są to Piotr Chęcki, Szymon Burnos, Krzysztof Słomkowski, Sławek Koryzno – wszyscy czterej współtworzą też m.in. Tomasz Chyła Quintet), puzonista Paweł Niewiadomski (Power of the Horns, Paweł Niewiadomski Quartet) oraz Michał Zienkowski (Drunk Lamb, Chęcki/Zienkowski Quartet). Spotkanie tych 8 indywidualności na jednej scenie stanowi wyjątkowe wydarzenie, tym bardziej że występ tegu rodzaju ensambli to rzadko spotykane zjawisko.

Materiał zarejestrowany na płycie "Don't Hesitate!" to podsumowanie dotychczasowych dokonań trójmiejskiego twórcy. Bez tego albumu, jego przemiana w postrzeganiu muzyki i wykonywaniu jej nie mogłaby się w pełni urzeczywistnić Jest to reakcja na otaczający nas świat. Coraz bardziej oddalamy się od siebie, boimy się wyrażać własne opinie, a jak już to robimy to wolimy zostać anonimowi. Jeżeli chcemy dotrzeć do drugiego człowieka, nasz przekaz musi być autentyczny i szczery. O tym jest ten album.

Premiera

ANNA GADT QUARTET / Mysterium Lunae


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 17.03.2018 | G. 21:30
  • Polska Scena Jazzowa

  • Skład

    Anna Gadt – wokal

    Łukasz Ojdana – fortepian

    Maciej Garbowski – kontrabas

    Krzysztof Gradziuk – perkusja


Wokalistek o podobnie interesującej wizji twórczej drogi czy też podejmujących równie oryginalne wyzwania artystyczne jak Anna Gadt jest na scenie jazzowej niewiele. Choć w swojej twórczości posługuje się także tradycyjnie rozumianym śpiewem, artystka najbardziej zainteresowana jest wokalną improwizacją – w poszukiwaniu nieoczywistych brzmień stale rozwija techniki wykonawcze pozwalające jej rozwinąć pole ekspresji. Na scenie Anna Gadt nie ogranicza się wyłącznie do roli solistki: improwizując, często traktuje swój głos w sposób równorzędny z tonami instrumentów grających z nią muzyków i wchodzi z nimi w głębokie dźwiękowe współbrzmienia. „W muzykę, którą wykonuję, wpisany jest pewien paradoks: musimy być przecież bardzo skoncentrowani, osadzeni w sobie samym, a jednocześnie jest to moment totalnego wyjścia na zewnątrz, pewnego rodzaju zniknięcia [w interakcji]”– opowiadała artystka Maciejowi Krawcowi na antenie RadioJazz.fm. Choć muzyka Anny Gadt może zaskakiwać niecodziennymi rozwiązaniami, jest nasycona nastrojowym liryzmem i emocjonalnością: „Bliska jest mi naturalność, [płynne] przechodzenie od utworu do utworu (…) jeśli myślę o sferze kompozycyjnej, to myślę raczej o formie zamkniętej. Szalenie interesuje mnie znalezienie złotego środka, proporcji między tym co zapisane w muzyce, a przestrzenią otwartą, którą zostawiamy sobie do improwizacji.”  Na co dzień wokalistka współpracuje z artystami kreatywnymi i otwartymi, jak akordeonista Zbigniew Chojnacki czy też z muzykami tria RGG: Łukaszem Ojdaną, Maciejem Garbowskim i Krzysztofem Gradziukiem, którzy tworzą jej stały kwartet. To właśnie w tym składzie Anna Gadt Quartet zagra podczas zimowej odsłony 21. Festiwalu Jazz Jantar.  

Inspirowany muzyką renesansową poprzedni projekt artystki – trio ze Zbigniewem Chojnackim i Krzysztofem Gradziukiem publiczność Klubu Żak miała okazję usłyszeć już w 2015 roku. Jego owoc – wydany w ubiegłym roku album „Renaissance” znalazł się na drugiej pozycji w rankingu albumów roku 2017 autorów polish-jazz bloga, sama artystka była zaś druga wśród Wokalistek Roku podsumowania JAZZ TOP 2017 magazynu Jazz Forum. Na 21. Festiwal Jazz Jantar Anna Gadt przybywa z kolejną premierą: materiałem „Mysterium Lunae”.

„Mysterium lunae” to wielowątkowy album z licznymi odniesieniami do filozofii, poezji, historii literatury i popkultury. Tytułowa Tajemnica Księżyca jest metaforą muzyki, która sama w sobie jest jedynie falą dźwiękową, środkiem do przekazania osobistych impresji. W swoich utworach Gadt stara się tutaj uważnie przyjrzeć współczesnemu człowiekowi i pamięci, którą nosi, oraz temu, jak czyta własną obecność w świecie. Wychodząc ze strefy komfortu, zespół wkracza w nieoczywisty, ryzykowny a jednocześnie fascynujący świat. W utworach skomponowanych przez Gadt pojawiają się odniesienia do filmu Terrence’a Malicka („The Tree of life”), „Makbeta” Williama Shakespeare’a („Seismis waves”), „Wesela” Wyspiańskiego („Pan dzisiaj w kolorach się mieni”) a nawet Theleniousa Monka („Fancy boy”) i Adama Mickiewicza („Świtezianka”). Szczególne miejsce na płycie zajmują wiersze Leśmiana, które przyjmują formę lirycznych opowieści lub nieposkromionych improwizacji. Do dwóch z nich muzykę skomponowali Łukasz Ojdana i Maciej Garbowski. „Mysterium lunae” to podróż w przestrzeń osobistej narracji wchodzącej w dyskurs ze światem zewnętrznym, ponad wszystko jest to jednak zwrócenie się ku przestrzeni subiektywnych wrażeń i emocji.

 

Premiera
Niedziela
[18.03.2018]

Bilety: 30 zł na 18.03  obejmują koncerty:
JOANNA KNITTER PLAYS GERSHWIN i LOGAN RICHARDSON BLUES PEOPLE
Na koncertach  obowiązuje zakaz fotografowania i rejestrowania profesjonalnym sprzętem.

Informacja o karnetach

Bilety na koncerty

30 zł
Kup bilet

JOANNA KNITTER PLAYS GERSHWIN


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / Grunwaldzka 195/197
  • 18.03.2018 | G. 20:00
  • Trójmiejska Scena Jazzowa

  • Skład

    Joanna Knitter – śpiew

    Artur Jurek – fortepian

    Adam Żuchowski – kontrabas

    Darek Herbasz – saksofon tenorowy

    Piotr Góra - perkusja


Joanna Knitter jest doskonale znana w muzycznym środowisku Trójmiasta. Obdarzona interesującą, ciepłą barwą głosu wokalistka posiada naturalną lekkość śpiewu, co pozwala jej realizować się w różnych stylistykach muzycznych. Zainteresowania ma natomiast szerokie. Jazz i swing śpiewa przede wszystkim w prowadzonym przez nestora trójmiejskiego jazzu, saksofonistę i wieloletniego animatora tutejszej sceny - Przemka Dyakowskiego - zespole „Take it Easy”. Wokalistka występuje tu w doborowym składzie jazzmanów tak zasłużonych jak Wojciech Staroniewicz, Dominik Bukowski, Artur Jurek, Janusz Mackiewicz i Tomasz Sowiński. Mając na koncie udział w projektach soulowych i miejsko-funkowych (np. grupa „The Moongang”) Knitter najlepiej kojarzona jest z estetyką bluesową (w pewnym momencie znajdowała się wysoko w podsumowaniach wokalistek roku zarówno w magazynach „Twój Blues” jak i „Jazz Forum”), jednak choć blues zawsze był ważną składową wykonywanej przez nią muzyki, zasadniczo wokalistce bliżej do amerykańskiego folku, country i pochodnych, które śpiewa na czele autorskiego składu „Joanna Knitter Blues & Folk Connection”.

Zespół na koncie ma dwa albumy, ostatni - „Hard, Hard Times” ujrzał światło dzienne w maju 2017 roku. W ubiegłym roku wokal Joanny Knitter można było usłyszeć również na płycie Leszka Kułakowskego „Love Songs”, na której śpiewała teksty krakowskiego poety Zbigniewa Książka oraz na wydanym przez Nasiono Records, eksperymentalnym albumie „Projekt Poezja Kulturystyczna”, na którym wystąpiła gościnnie w jednej z piosenek.               

Podczas marcowej odsłony 21. Festiwalu Jazz Jantar Joannę Knitter usłyszymy w klasycznym repertuarze jazzowym: w tym roku przypada 120. rocznica urodzin George’a Gershwina i artystka przygotowała autorski program złożony z kompozycji jego autorstwa.

Premiera

LOGAN RICHARDSON BLUES PEOPLE


  • Sala Suwnicowa Klubu Żak / Gdańsk / ul. Grunwaldzka 195/197
  • 18.03.2018 | G. 21:30
  • All That Jazz

  • Skład

    Logan Richardson – saksofon

    Igor Osypov – gitara

    DeAndre Manning - gitara basowa

    Ryan Lee - perkusja, sample


Publiczność Festiwalu Jazz Jantar już dwukrotnie miała okazję obcować z talentem saksofonisty, Logana Richardsona. Najpierw przyjechał do Gdańska z zespołem pianistki Helen Sung, później zasilił skład fenomenalnej grupy Christiana Scotta. O drugim z tych koncertów Borys Kossakowski z serwisu Trójmiasto.pl napisał: Kwintet Scotta nie chciał się bawić w jazz. Oni postanowili roznieść Salę Suwnicową, rozsadzić ją swoją złością. Nie przez przypadek tak dużo w ich koncepcji Strech Music wpływów hip-hopu, muzyki buntu przełomu wieków. Ale, paradoksalnie, największe wrażenie zrobiło na mnie melancholijne solo zagrane a capella przez alcistę Logana Richardsona.

 

Saksofonista prowadzi także aktywną działalność solową, w 2016 roku wydał album Shift, na którym wsparli go tak różnorodni muzycy, jak Pat Metheny i znakomity pianista młodego pokolenia, Jason Moran. Mark F. Turner z serwisu All About Music podkreślał w swojej recenzji, że jest to jeden z nielicznych projektów marzeń, które spełniają pokładane w nich nadzieje. Mimo że Richardson jest pod wyraźnym wpływem swojego miejskiego otoczenia, jego jazzowe i bluesowe korzenie z Kansas City są odczuwalne, a w rezultacie powstaje naturalne połączenie, które nie łatwo sklasyfikować, co nie przeszkadza mu pozostać jednocześnie świeżym i przystępnym - można przeczytać dalej. W 2018 roku Richardson postanowił zrobić kolejny krok w tym kierunku.

 

Trzecia wizyta rezydującego we Francji muzyka będzie zupełnie odmiennym doznaniem. Tym razem wystąpi w roli lidera, a jego zespołowi – jak nazwa wskazuje – bliżej do bluesa niż do jazzu, o czym świadczy także skład – gitara elektryczna, elektryczna gitara basowa, perkusja i oczywiście saksofon altowy. Nie jest to decyzja podyktowana bieżącymi poszukiwaniami brzmieniowymi, a raczej cofnięciem się do własnych korzeni. Richardson pochodzi z Kansas City, miasta o unikalnej tradycji jazzowej. W latach 30. typowy koncert trwał tutaj do bladego świtu, a zespoły nieraz wykonywały zaledwie jeden utwór przez kilka godzin, wypełniając go wielominutowymi solówkami. Inną charakterystyczną cechą Kansas City Jazzu jest właśnie silna inspiracja bluesem, co słuchać w brzmieniu chociażby współtwórcy albumu Shift - Pata Metheny.

 

Poza ukraińskim gitarzystą Igorem Osypovem, cały materiał na Blues People zarejestrowali lokalni muzycy działający od lat w stanie Missouri. Każdy z nich swobodnie porusza się w specyficznym języku muzycznym tego miejsca, dzięki czemu mogli pozwolić sobie na album imponujący nie tylko instrumentalnymi umiejętnościami, ale również aktualną, refleksyjną tematyką związaną z moralną i społeczną kondycją świata. W jednym z utworów słyszymy niemal wyszeptywane przekonywanie: Black and brown, and Yellow is so beautiful, co jest wyraźnym stanowiskiem w kwestii podziałów rasowych; w innym, zatytułowany Anthem (To Human Justice) [Hymn (Dla Ludzkiej Sprawiedliwości)], nie trzeba nawet słów - wściekła partia perkusyjna i zawodzący saksofon przekazują czytelny, pozawerbalny komunikat.

 

Jedną z głównych inspiracji do powołania tego projektu była postać Donny'ego Hathaway'a i jego muzyczne kredo: Lubię grać bluesa jako refleksję na temat pewnego okresu czasu – przeszłego i przyszłego – w życiu osób czarnoskórych. To skrajnie odmienne doświadczenie, świecka strona tego, czym religijna muzyka jest w kościele. Premiera Blues People zaplanowana jest na 2 marca, dwa tygodnie później zespół po raz pierwszy wykona ten materiał na europejskich scenach, w tym w klubie Żak w ramach marcowej odsłony Festiwalu Jazz Jantar.

Polska premiera